Wywiad z Martin Horák – Prezesem Zarządu Stangl Technik
Kontakt dla mediów

Joanna Wiśniewska
Menedżer ds. marketingu i PR
j.wisniewska@avallon.pl

Agencja PR

Hagen PR
Wojciech Dziewit
wojtek@hagen.pl

Martin Horák –  Prezes Zarządu Stangl Technik Holding

 

Jak wygląda obecnie stan branży instalacyjnej ? Czy spowolnienie gospodarcze wpływa negatywnie na rynek?

 

Co prawda w wynikach naszej spółki jeszcze tego nie widać, ponieważ w tym momencie realizujemy wcześniej zdobyte kontrakty, ale pewne spowolnienie w branży instalacyjnej jest już widoczne. To, co charakteryzuje ten sektor, to pewne opóźnienie względem aktualnej sytuacji, które wynosi co najmniej pół roku. Już dziś jednak, przede wszystkim na polskim rynku widać, że wiele inwestycji zostało wstrzymanych, a inwestorzy czekają, jak sytuacja będzie się rozwijać w następnych miesiącach. Tym samym przesuwane są przetargi, a konkretne decyzje dotyczące realizacji nie zapadają.

 

A jak spółka funkcjonuje na rynkach zagranicznych?

 

Aby na to pytanie odpowiedzieć, musiałbym wpierw wspomnieć o strukturze naszego holdingu. Stangl Technik to holding składający się z trzech spółek – Stangl Technik Polska, Stangl Technik Cesko i ST Security. Pierwsze dwa podmioty zajmują się odpowiednio w Polsce i w Czechach instalacjami wewnętrznymi w budynkach, zarówno elektrycznymi, jak i mechanicznymi. Te pierwsze to np. instalacje związane z oświetleniem, okablowaniem, rozprowadzaniem, rozdzielaniem prądu, instalacjami silno- i niskoprądowymi. Jeśli zaś chodzi o instalacje mechaniczne, to są to np. systemy grzewcze i chłodzące, sanitarne, systemy wentylacji i klimatyzacji, czy instalacje przeciwpożarowe.

 

ST Security z kolei działa wyłącznie w Czechach, specjalizując się w zabezpieczeniach antywłamaniowych, ochronie majątku, monitoringu wejść na dany teren, etc. Tu warto podkreślić, że spółka posiada certyfikat czeskiego Urzędu Bezpieczeństwa Narodowego do pracy z informacjami niejawnymi, dzięki czemu może realizować państwowe kontrakty, gdzie niezbędny jest najwyższy stopień zaufania. Chodzi np. o prace wykonywane dla policji czy wojska, np. w magazynach amunicji.

 

Poza Polską i Czechami jesteśmy też obecni w Niemczech i w Austrii. Skupiamy się wyłącznie na Europie Środkowej – na Polsce, Czechach i krajach sąsiednich. Obecnie, nie mamy w planach ani ekspansji na wschód, ani w Zachodniej Europie.

 

Która część biznesu jest w tej chwili najbardziej istotna?

 

Staramy się, aby oba filary naszego biznesu – mechaniczny i elektryczny się równoważyły. W tym momencie nieco więcej sprzedaży i prac notujemy w kontraktach związanych z instalacjami  mechanicznymi, mniej więcej w proporcji 60 do 40 proc. Docelowo chcielibyśmy, aby ta proporcja się wyrównała.

 

A jak wygląda proporcja pomiędzy kontraktami dla sektora publicznego i prywatnego?

 

Zdecydowaną większość sprzedaży realizujemy dla podmiotów prywatnych. Warto też zaznaczyć, że udział naszej spółki w przetargach publicznych jest zazwyczaj pośredni tzn. nasza firma jest kontrahentem uczestniczącego w przetargu generalnego wykonawcy, który też jest spółką prywatną. W tym momencie nie wiemy jeszcze, w jak dużym stopniu wzrosną nakłady na inwestycje publiczne. Dobrą praktyką jest, że w kryzysie wiele krajów zwiększa nakłady na inwestycje publiczne, które stają się swoistym akceleratorem  pobudzającym całą gospodarkę.

 

Jaki był najważniejszy kontrakt zrealizowany przez Stangl Technik w ostatnim czasie?

 

Bardzo dużym i prestiżowym kontraktem były instalacje mechaniczne dla spółki Daimler. W ramach konsorcjum zrealizowaliśmy kompletne instalacje mechaniczne w jednej z hal w nowo powstałej fabryce silników Mercedes Benz w Jaworze. Drugi  bardzo duży kontrakt, to kompletne instalacje mechaniczne i elektryczne oraz projekt wykonawczy w wysokościowcu Widok Towers, w samym centrum Warszawy, przy Alejach Jerozolimskich 44.

 

Mają Państwo świetny ogląd zarówno na rynek polski, jak i czeski. Czy w czasie pandemii ujawniły się jakieś istotne różnice pomiędzy tymi dwoma krajami?

 

Reakcje bywają różne, a sytuacja zmienia się dynamicznie. Duże różnice widać w podejściu segmentu hotelowego. W Polsce z dnia na dzień wstrzymano bardzo zaawansowane już przetargi na budowę lub przebudowę wielu obiektów hotelowych, w których to przetargach nasza spółka brała udział. Tymczasem w Czechach właśnie podpisaliśmy umowy na realizację prac instalacyjnych w trzech tego typu obiektach. Czesi wręcz przyspieszyli prace renowacyjne  w czasie pandemii, korzystając z faktu, że masowa turystyka jest w dużej mierze zamrożona, więc można swobodniej prowadzić prace remontowe. A kiedy wrócimy do normalności, hotele te będą już przygotowane na przyjęcie nowych gości. Widać jednak, że powoli sytuacja w obu krajach zaczyna się stabilizować i uczymy się wszyscy funkcjonować w tych trudnych warunkach. Nasi klienci i dostawcy powoli wracają do działania na podobnym poziomie, co przed pandemią.

 

Przed jakimi jeszcze wyzwaniami stoi branża?

 

Zdarza się, że pandemia staje się pretekstem do renegocjacji cen kontraktów. Choć oczywiście niektórzy są realnie zaniepokojeni sytuacją, to inni działają mniej więcej tak jak wcześniej. To, co widać też na pewno, to zaostrzanie się konkurencji. Niepewna sytuacja co do przyszłości powoduje bardziej  agresywną walkę o nowe kontrakty na rynku. Dla branży instalacyjnej dużym zagrożeniem jest też przejście wielu firm na system pracy zdalnej. Jeśli ten tryb będzie kontynuowany, np. ze względów oszczędnościowych, to przełoży się to bezpośrednio na spadek zapotrzebowania na powierzchnie biurowe, a co za tym idzie na mniej inwestycji tego typu. Mam jednak nadzieję, że popyt na biura wróci, kiedy tylko zagrożenie pandemiczne się zmniejszy. W mojej ocenie praca z domu jest na dłuższą metę mało efektywna. Szczególnie dotkliwie mogli się o tym przekonać rodzice, którzy w obecności swoich dzieci musieli wykonywać pracę z domu.

 


A jak Stangl funkcjonuje w związku z obostrzeniami?

 

Na budowach staramy się stosować maksymalne środki bezpieczeństwa i wypełniać wszelkie zalecenia sanepidu. Zabezpieczamy pracowników poprzez udostępnianie im wszelkich niezbędnych środków higieny, stosujemy dezynfekcję, dajemy dostęp do masek, etc. Podobne zasady stosujemy zresztą we wszystkich krajach, w których działamy. Oczywiście zależy nam na dobru pracowników i chcemy dbać o bezpieczeństwo każdego z nich, z drugiej jednak strony, to również kluczowa kwestia dla funkcjonowania naszego biznesu. Nie możemy sobie pozwolić na przestoje spowodowane kwarantanną.

 

 

Jakie są plany rozwoju spółki w krótkiej i długiej perspektywie?

 

Jeśli chodzi o krótszą perspektywę, to priorytetem dla nas jest wykonanie planów, które sobie założyliśmy. Jak wspominałem, chcielibyśmy jeszcze mocniej rozwinąć dział elektryczny i to zarówno w Polsce, jak i w Czechach. Chcemy też równocześnie wzmocnić nasz dział serwisowy, który jest niezwykle istotny dla nas. Zależy nam na tym, aby zapewnić naszym klientom usługi w ramach całego cyklu życia budynków -począwszy od prac projektowych, przez sprawną realizację inwestycji, aż po serwis, ewentualną przebudowę czy utylizację, która z kolei umożliwi prace projektowe przy kolejnej przebudowie. Tak, aby nasza spółka była partnerem w każdym elemencie tego cyklu.

 

Istotne jest również dla nas utrzymanie obecnego zespołu  pracowników, aby nadal funkcjonować na tak wysokim poziomie jakości i terminowości realizacji. To niezwykle ważne, ponieważ zadowolony klient wróci do nas z kolejnymi zleceniami. Ponowne pozyskanie klienta jest niezwykle trudne, przy rosnącej konkurencji, podobnie jak zdobycie nowego kontrahenta. Dlatego tak bardzo dbamy o zadowolenie z efektów naszej pracy, dzięki czemu budujemy dobrą opinię o naszej spółce.

 

W dłuższym terminie – chcemy być wiodącą firmą w branży na rynku polskim i czeskim. W tej chwili można powiedzieć, że w Polsce jesteśmy w top 5, w Czechach nawet w top 3. Docelowo chcemy zająć pierwsze miejsce na tym podium.

 

Martin Horák –  Prezes Zarządu Stangl Technik Holding

 

Jak wygląda obecnie stan branży instalacyjnej ? Czy spowolnienie gospodarcze wpływa negatywnie na rynek?

 

Co prawda w wynikach naszej spółki jeszcze tego nie widać, ponieważ w tym momencie realizujemy wcześniej zdobyte kontrakty, ale pewne spowolnienie w branży instalacyjnej jest już widoczne. To, co charakteryzuje ten sektor, to pewne opóźnienie względem aktualnej sytuacji, które wynosi co najmniej pół roku. Już dziś jednak, przede wszystkim na polskim rynku widać, że wiele inwestycji zostało wstrzymanych, a inwestorzy czekają, jak sytuacja będzie się rozwijać w następnych miesiącach. Tym samym przesuwane są przetargi, a konkretne decyzje dotyczące realizacji nie zapadają.

 

A jak spółka funkcjonuje na rynkach zagranicznych?

 

Aby na to pytanie odpowiedzieć, musiałbym wpierw wspomnieć o strukturze naszego holdingu. Stangl Technik to holding składający się z trzech spółek – Stangl Technik Polska, Stangl Technik Cesko i ST Security. Pierwsze dwa podmioty zajmują się odpowiednio w Polsce i w Czechach instalacjami wewnętrznymi w budynkach, zarówno elektrycznymi, jak i mechanicznymi. Te pierwsze to np. instalacje związane z oświetleniem, okablowaniem, rozprowadzaniem, rozdzielaniem prądu, instalacjami silno- i niskoprądowymi. Jeśli zaś chodzi o instalacje mechaniczne, to są to np. systemy grzewcze i chłodzące, sanitarne, systemy wentylacji i klimatyzacji, czy instalacje przeciwpożarowe.

 

ST Security z kolei działa wyłącznie w Czechach, specjalizując się w zabezpieczeniach antywłamaniowych, ochronie majątku, monitoringu wejść na dany teren, etc. Tu warto podkreślić, że spółka posiada certyfikat czeskiego Urzędu Bezpieczeństwa Narodowego do pracy z informacjami niejawnymi, dzięki czemu może realizować państwowe kontrakty, gdzie niezbędny jest najwyższy stopień zaufania. Chodzi np. o prace wykonywane dla policji czy wojska, np. w magazynach amunicji.

 

Poza Polską i Czechami jesteśmy też obecni w Niemczech i w Austrii. Skupiamy się wyłącznie na Europie Środkowej – na Polsce, Czechach i krajach sąsiednich. Obecnie, nie mamy w planach ani ekspansji na wschód, ani w Zachodniej Europie.

 

Która część biznesu jest w tej chwili najbardziej istotna?

 

Staramy się, aby oba filary naszego biznesu – mechaniczny i elektryczny się równoważyły. W tym momencie nieco więcej sprzedaży i prac notujemy w kontraktach związanych z instalacjami  mechanicznymi, mniej więcej w proporcji 60 do 40 proc. Docelowo chcielibyśmy, aby ta proporcja się wyrównała.

 

A jak wygląda proporcja pomiędzy kontraktami dla sektora publicznego i prywatnego?

 

Zdecydowaną większość sprzedaży realizujemy dla podmiotów prywatnych. Warto też zaznaczyć, że udział naszej spółki w przetargach publicznych jest zazwyczaj pośredni tzn. nasza firma jest kontrahentem uczestniczącego w przetargu generalnego wykonawcy, który też jest spółką prywatną. W tym momencie nie wiemy jeszcze, w jak dużym stopniu wzrosną nakłady na inwestycje publiczne. Dobrą praktyką jest, że w kryzysie wiele krajów zwiększa nakłady na inwestycje publiczne, które stają się swoistym akceleratorem  pobudzającym całą gospodarkę.

 

Jaki był najważniejszy kontrakt zrealizowany przez Stangl Technik w ostatnim czasie?

 

Bardzo dużym i prestiżowym kontraktem były instalacje mechaniczne dla spółki Daimler. W ramach konsorcjum zrealizowaliśmy kompletne instalacje mechaniczne w jednej z hal w nowo powstałej fabryce silników Mercedes Benz w Jaworze. Drugi  bardzo duży kontrakt, to kompletne instalacje mechaniczne i elektryczne oraz projekt wykonawczy w wysokościowcu Widok Towers, w samym centrum Warszawy, przy Alejach Jerozolimskich 44.

 

Mają Państwo świetny ogląd zarówno na rynek polski, jak i czeski. Czy w czasie pandemii ujawniły się jakieś istotne różnice pomiędzy tymi dwoma krajami?

 

Reakcje bywają różne, a sytuacja zmienia się dynamicznie. Duże różnice widać w podejściu segmentu hotelowego. W Polsce z dnia na dzień wstrzymano bardzo zaawansowane już przetargi na budowę lub przebudowę wielu obiektów hotelowych, w których to przetargach nasza spółka brała udział. Tymczasem w Czechach właśnie podpisaliśmy umowy na realizację prac instalacyjnych w trzech tego typu obiektach. Czesi wręcz przyspieszyli prace renowacyjne  w czasie pandemii, korzystając z faktu, że masowa turystyka jest w dużej mierze zamrożona, więc można swobodniej prowadzić prace remontowe. A kiedy wrócimy do normalności, hotele te będą już przygotowane na przyjęcie nowych gości. Widać jednak, że powoli sytuacja w obu krajach zaczyna się stabilizować i uczymy się wszyscy funkcjonować w tych trudnych warunkach. Nasi klienci i dostawcy powoli wracają do działania na podobnym poziomie, co przed pandemią.

 

Przed jakimi jeszcze wyzwaniami stoi branża?

 

Zdarza się, że pandemia staje się pretekstem do renegocjacji cen kontraktów. Choć oczywiście niektórzy są realnie zaniepokojeni sytuacją, to inni działają mniej więcej tak jak wcześniej. To, co widać też na pewno, to zaostrzanie się konkurencji. Niepewna sytuacja co do przyszłości powoduje bardziej  agresywną walkę o nowe kontrakty na rynku. Dla branży instalacyjnej dużym zagrożeniem jest też przejście wielu firm na system pracy zdalnej. Jeśli ten tryb będzie kontynuowany, np. ze względów oszczędnościowych, to przełoży się to bezpośrednio na spadek zapotrzebowania na powierzchnie biurowe, a co za tym idzie na mniej inwestycji tego typu. Mam jednak nadzieję, że popyt na biura wróci, kiedy tylko zagrożenie pandemiczne się zmniejszy. W mojej ocenie praca z domu jest na dłuższą metę mało efektywna. Szczególnie dotkliwie mogli się o tym przekonać rodzice, którzy w obecności swoich dzieci musieli wykonywać pracę z domu.

 


A jak Stangl funkcjonuje w związku z obostrzeniami?

 

Na budowach staramy się stosować maksymalne środki bezpieczeństwa i wypełniać wszelkie zalecenia sanepidu. Zabezpieczamy pracowników poprzez udostępnianie im wszelkich niezbędnych środków higieny, stosujemy dezynfekcję, dajemy dostęp do masek, etc. Podobne zasady stosujemy zresztą we wszystkich krajach, w których działamy. Oczywiście zależy nam na dobru pracowników i chcemy dbać o bezpieczeństwo każdego z nich, z drugiej jednak strony, to również kluczowa kwestia dla funkcjonowania naszego biznesu. Nie możemy sobie pozwolić na przestoje spowodowane kwarantanną.

 

 

Jakie są plany rozwoju spółki w krótkiej i długiej perspektywie?

 

Jeśli chodzi o krótszą perspektywę, to priorytetem dla nas jest wykonanie planów, które sobie założyliśmy. Jak wspominałem, chcielibyśmy jeszcze mocniej rozwinąć dział elektryczny i to zarówno w Polsce, jak i w Czechach. Chcemy też równocześnie wzmocnić nasz dział serwisowy, który jest niezwykle istotny dla nas. Zależy nam na tym, aby zapewnić naszym klientom usługi w ramach całego cyklu życia budynków -począwszy od prac projektowych, przez sprawną realizację inwestycji, aż po serwis, ewentualną przebudowę czy utylizację, która z kolei umożliwi prace projektowe przy kolejnej przebudowie. Tak, aby nasza spółka była partnerem w każdym elemencie tego cyklu.

 

Istotne jest również dla nas utrzymanie obecnego zespołu  pracowników, aby nadal funkcjonować na tak wysokim poziomie jakości i terminowości realizacji. To niezwykle ważne, ponieważ zadowolony klient wróci do nas z kolejnymi zleceniami. Ponowne pozyskanie klienta jest niezwykle trudne, przy rosnącej konkurencji, podobnie jak zdobycie nowego kontrahenta. Dlatego tak bardzo dbamy o zadowolenie z efektów naszej pracy, dzięki czemu budujemy dobrą opinię o naszej spółce.

 

W dłuższym terminie – chcemy być wiodącą firmą w branży na rynku polskim i czeskim. W tej chwili można powiedzieć, że w Polsce jesteśmy w top 5, w Czechach nawet w top 3. Docelowo chcemy zająć pierwsze miejsce na tym podium.

 

Podoba Ci się ta aktualność?
Udostępnij ją!
Zobacz poprzednie aktualności
  • Soccer players and kids on the field
    Dzieciaki Avallończyków na murawie – wspieramy Akademię Widzewa

    Podczas meczu pomiędzy Widzew Łódź a Lech Poznań dzieciaki Avallończyków oraz przyjaciół naszych pracowników wzięły udział w wyjątkowej przedmeczowej ceremonii, wyprowadzając zawodników obu drużyn na murawę w roli eskorty meczowej.

    Przed pierwszym gwizdkiem najmłodsi, wspólnie z dziewczynkami z Akademii Widzewa, pojawili się na boisku razem z piłkarzami, towarzysząc im podczas wejścia na stadion. Dla dzieci była to niezwykła chwila i wyjątkowe przeżycie, które z pewnością na długo pozostanie w ich pamięci.

    Spotkanie dostarczyło kibicom wielu sportowych emocji i zakończyło się zwycięstwem Widzew Łódź 2:1 nad Lechem Poznań.

    Cieszymy się, że jako partner Akademii Widzewa możemy wspierać rozwój młodych sportowców oraz tworzyć okazje do przeżywania takich wyjątkowych chwil związanych z piłką nożną. 

    Gratulujemy drużynie Widzewa świetnego wyniku i dziękujemy za możliwość udziału.

    10.03.2026 CZYTAJ DALEJ
  • Agnieszka Pakulska w gronie 25 Top Inwestorek Forbes Women Polska

    Z dumą informujemy, że Agnieszka Pakulska, partner w Avallon MBO, została wyróżniona w prestiżowej liście 25 Top Inwestorek Forbes Women Polska.
    Agnie­sza jest autorką kluczowych transakcji oraz współtwórczynią projektów, które konsekwentnie zwiększają wartość spółek portfelowych. Łączy dyscyplinę inwestycyjną z długofalowym podejściem do rozwoju firm i zespołów, a jednocześnie aktywnie wspiera obecność kobiet w sektorze private equity, m.in. jako współzałożycielka inicjatywy Level20.
    W Avallon MBO różnorodność i profesjonalizm traktujemy jako naturalny element pracy zespołowej. Wierzymy, że zespoły łączące różne doświadczenia podejmują lepsze decyzje i tworzą trwałą wartość.
    Gratulujemy Agnieszce oraz wszystkim wyróżnionym inwestorkom!
    https://www.forbes.pl/forbeswomen/lista-forbes-women-25-top-inwestorek/2fs54v0

    3.03.2026 CZYTAJ DALEJ
  • Mężczyzna w garniturze obok logo PortalSpożywczy.pl
    Polmlek przejmuje Kampol-Fruit. Rozsądny ruch w wymagającym segmencie

    Tomasz Stamirowski, Partner Zarządzający Avallon MBO, został poproszony przez redakcję PortalSpozywczy.pl o ekspercki komentarz dotyczący przejęcia przez Polmlek zakładów przetwórstwa owocowo-warzywnego Kampol-Fruit w Milejówku.
    W swojej analizie wskazuje, że transakcję należy postrzegać jako racjonalne wzmocnienie grupy, a nie strategiczny przełom w segmencie mrożonek. Skala przejęcia pozostaje niewielka w relacji do całej działalności Polmleku – sprzedaż Kampolu stanowiła ok. 1% przychodów grupy, która w 2024 r. osiągnęła ponad 5,3 mld zł obrotów. Sam rynek mrożonek owocowo-warzywnych w Polsce, o wartości ok. 1 mld zł, jest silnie konkurencyjny i zdominowany przez kilku dużych graczy.
    Zdaniem Tomasza Stamirowskiego, kluczowym aspektem transakcji jest wzmocnienie segmentu soków i marki Fortuna oraz atrakcyjne nabycie nowoczesnych aktywów przejętych z dyskontem w wyniku postępowania upadłościowego. Istotne znaczenie może mieć również wykorzystanie doświadczeń Polmleku w zakresie współpracy z rolnikami i kontraktacji surowca w obszarze owoców i warzyw.
    Jeśli proces integracji zakończy się sukcesem, przejęcie może stanowić pierwszy krok do szerszego zaangażowania Polmleku w przetwórstwo owocowo-warzywne – sektor, którego potencjał, w tym eksportowy, pozostaje w dużej mierze niewykorzystany.
    Zachęcamy do lektury pełnego komentarza:
    Ekspert ocenia ostatnie przejęcie Polmleku. „Rozsądne wzmocnienie grupy”

    24.02.2026 CZYTAJ DALEJ
  • Grupa kobiet na śniegu w ciepłych kurtkach.
    MPPK: biznesowy sukces i realne wsparcie dla czworonogów

    Można mierzyć rozwój spółek wzrostem przychodów i marż. Można też mierzyć go tym, jaki realny wpływ mają na swoje otoczenie. Nasza spółka portfelowa MPPK – dystrybutor marek premium dla psów i kotów Wiejska Zagroda i Pan Mięsko – od lat buduje silną pozycję w segmencie pet food. Ale równolegle robi coś równie ważnego: konsekwentnie działa na rzecz czworonogów.
    Wraz z Joanną Krupą, jej przyjaciółmi oraz Media Expert (Terg) zespół MPPK odwiedził miejsca, w których każda forma wsparcia ma realne znaczenie:

    3 schroniska,
    6 ton karmy,
    1 wspólna idea – pomagać mądrze i odpowiedzialnie.

    To nie jednorazowa akcja wizerunkowa, ale element szerszego podejścia – od regularnej współpracy ze schroniskami, przez wsparcie adopcji, po działania edukacyjne w obszarze odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami.
    MPPK pokazuje, że branża pet food może wyznaczać standardy – jakościowe i etyczne. A skala biznesu i wrażliwość nie muszą się wykluczać. Wręcz przeciwnie. Razem tworzą trwałą wartość.

    20.02.2026 CZYTAJ DALEJ
  • Polski e-commerce w fazie dojrzałości – komentarz Weroniki Jaskóły

    W dzienniku Rzeczpospolita ukazał się ciekawy tekst, oparty na danych wywiadowni Dun & Bradstreet Poland, pokazujący skalę i dynamikę krajowego rynku e-commerce: blisko 75 tys. e-sklepów w Polsce, średnio ponad 6 nowych dziennie, ale jednocześnie rosnącą liczbę wykreśleń i zawieszeń działalności. To dobry moment, by patrzeć na e-handel nie przez pryzmat boomu, lecz dojrzałości i selekcji rynku.
    W artykule Weronika Jaskóła, analityk inwestycyjna w Avallon MBO, trafnie opisuje ten etap rozwoju rynku:
    – To sygnał rosnącej rotacji – uruchomić sklep jest łatwo, natomiast utrzymać go i skalować coraz trudniej bez wyraźnej przewagi. Jak podkreśla dalej, przyrost netto ok. 2,4 tys. e-sklepów w ciągu 12 miesięcy oraz tempo ok. 200 nowych podmiotów miesięcznie sugerują stabilny wzrost, a nie kolejną falę boomu. Zbliżenie do poziomu 75 tys. sklepów to raczej oznaka nasycenia i fragmentacji rynku.
    W Avallon MBO Weronika odpowiada m.in. za S’portofino – markę premium z obszaru sport & fashion, która łączy skalowany e-commerce z siecią butików stacjonarnych. To właśnie takie modele – omnichannelowe, oparte na marce, jakości obsługi, logistyce i pracy na danych – coraz częściej pokazują, gdzie dziś realnie buduje się przewagę konkurencyjną. Rosnąca presja ze strony globalnych marketplace’ów, w tym platform spoza UE, tylko ten proces przyspiesza.
    Dla inwestorów wniosek jest jasny: e-commerce nadal rośnie, ale wartość tworzą ci, którzy potrafią wyjść poza „samą obecność online” i zbudować odporny, skalowalny model biznesowy.
    Cały artykuł można przeczytać pod linkiem:
    https://pro.rp.pl/raporty-ekonomiczne/art43687641-polacy-radza-sobie-z-chinczykami-codziennie-powstaje-szesc-nowych-e-sklepow

    27.01.2026 CZYTAJ DALEJ