Wywiad z Martin Horák – Prezesem Zarządu Stangl Technik
Kontakt dla mediów

Joanna Wiśniewska
Menedżer ds. marketingu i PR
j.wisniewska@avallon.pl

Agencja PR

Hagen PR
Wojciech Dziewit
wojtek@hagen.pl

Martin Horák –  Prezes Zarządu Stangl Technik Holding

 

Jak wygląda obecnie stan branży instalacyjnej ? Czy spowolnienie gospodarcze wpływa negatywnie na rynek?

 

Co prawda w wynikach naszej spółki jeszcze tego nie widać, ponieważ w tym momencie realizujemy wcześniej zdobyte kontrakty, ale pewne spowolnienie w branży instalacyjnej jest już widoczne. To, co charakteryzuje ten sektor, to pewne opóźnienie względem aktualnej sytuacji, które wynosi co najmniej pół roku. Już dziś jednak, przede wszystkim na polskim rynku widać, że wiele inwestycji zostało wstrzymanych, a inwestorzy czekają, jak sytuacja będzie się rozwijać w następnych miesiącach. Tym samym przesuwane są przetargi, a konkretne decyzje dotyczące realizacji nie zapadają.

 

A jak spółka funkcjonuje na rynkach zagranicznych?

 

Aby na to pytanie odpowiedzieć, musiałbym wpierw wspomnieć o strukturze naszego holdingu. Stangl Technik to holding składający się z trzech spółek – Stangl Technik Polska, Stangl Technik Cesko i ST Security. Pierwsze dwa podmioty zajmują się odpowiednio w Polsce i w Czechach instalacjami wewnętrznymi w budynkach, zarówno elektrycznymi, jak i mechanicznymi. Te pierwsze to np. instalacje związane z oświetleniem, okablowaniem, rozprowadzaniem, rozdzielaniem prądu, instalacjami silno- i niskoprądowymi. Jeśli zaś chodzi o instalacje mechaniczne, to są to np. systemy grzewcze i chłodzące, sanitarne, systemy wentylacji i klimatyzacji, czy instalacje przeciwpożarowe.

 

ST Security z kolei działa wyłącznie w Czechach, specjalizując się w zabezpieczeniach antywłamaniowych, ochronie majątku, monitoringu wejść na dany teren, etc. Tu warto podkreślić, że spółka posiada certyfikat czeskiego Urzędu Bezpieczeństwa Narodowego do pracy z informacjami niejawnymi, dzięki czemu może realizować państwowe kontrakty, gdzie niezbędny jest najwyższy stopień zaufania. Chodzi np. o prace wykonywane dla policji czy wojska, np. w magazynach amunicji.

 

Poza Polską i Czechami jesteśmy też obecni w Niemczech i w Austrii. Skupiamy się wyłącznie na Europie Środkowej – na Polsce, Czechach i krajach sąsiednich. Obecnie, nie mamy w planach ani ekspansji na wschód, ani w Zachodniej Europie.

 

Która część biznesu jest w tej chwili najbardziej istotna?

 

Staramy się, aby oba filary naszego biznesu – mechaniczny i elektryczny się równoważyły. W tym momencie nieco więcej sprzedaży i prac notujemy w kontraktach związanych z instalacjami  mechanicznymi, mniej więcej w proporcji 60 do 40 proc. Docelowo chcielibyśmy, aby ta proporcja się wyrównała.

 

A jak wygląda proporcja pomiędzy kontraktami dla sektora publicznego i prywatnego?

 

Zdecydowaną większość sprzedaży realizujemy dla podmiotów prywatnych. Warto też zaznaczyć, że udział naszej spółki w przetargach publicznych jest zazwyczaj pośredni tzn. nasza firma jest kontrahentem uczestniczącego w przetargu generalnego wykonawcy, który też jest spółką prywatną. W tym momencie nie wiemy jeszcze, w jak dużym stopniu wzrosną nakłady na inwestycje publiczne. Dobrą praktyką jest, że w kryzysie wiele krajów zwiększa nakłady na inwestycje publiczne, które stają się swoistym akceleratorem  pobudzającym całą gospodarkę.

 

Jaki był najważniejszy kontrakt zrealizowany przez Stangl Technik w ostatnim czasie?

 

Bardzo dużym i prestiżowym kontraktem były instalacje mechaniczne dla spółki Daimler. W ramach konsorcjum zrealizowaliśmy kompletne instalacje mechaniczne w jednej z hal w nowo powstałej fabryce silników Mercedes Benz w Jaworze. Drugi  bardzo duży kontrakt, to kompletne instalacje mechaniczne i elektryczne oraz projekt wykonawczy w wysokościowcu Widok Towers, w samym centrum Warszawy, przy Alejach Jerozolimskich 44.

 

Mają Państwo świetny ogląd zarówno na rynek polski, jak i czeski. Czy w czasie pandemii ujawniły się jakieś istotne różnice pomiędzy tymi dwoma krajami?

 

Reakcje bywają różne, a sytuacja zmienia się dynamicznie. Duże różnice widać w podejściu segmentu hotelowego. W Polsce z dnia na dzień wstrzymano bardzo zaawansowane już przetargi na budowę lub przebudowę wielu obiektów hotelowych, w których to przetargach nasza spółka brała udział. Tymczasem w Czechach właśnie podpisaliśmy umowy na realizację prac instalacyjnych w trzech tego typu obiektach. Czesi wręcz przyspieszyli prace renowacyjne  w czasie pandemii, korzystając z faktu, że masowa turystyka jest w dużej mierze zamrożona, więc można swobodniej prowadzić prace remontowe. A kiedy wrócimy do normalności, hotele te będą już przygotowane na przyjęcie nowych gości. Widać jednak, że powoli sytuacja w obu krajach zaczyna się stabilizować i uczymy się wszyscy funkcjonować w tych trudnych warunkach. Nasi klienci i dostawcy powoli wracają do działania na podobnym poziomie, co przed pandemią.

 

Przed jakimi jeszcze wyzwaniami stoi branża?

 

Zdarza się, że pandemia staje się pretekstem do renegocjacji cen kontraktów. Choć oczywiście niektórzy są realnie zaniepokojeni sytuacją, to inni działają mniej więcej tak jak wcześniej. To, co widać też na pewno, to zaostrzanie się konkurencji. Niepewna sytuacja co do przyszłości powoduje bardziej  agresywną walkę o nowe kontrakty na rynku. Dla branży instalacyjnej dużym zagrożeniem jest też przejście wielu firm na system pracy zdalnej. Jeśli ten tryb będzie kontynuowany, np. ze względów oszczędnościowych, to przełoży się to bezpośrednio na spadek zapotrzebowania na powierzchnie biurowe, a co za tym idzie na mniej inwestycji tego typu. Mam jednak nadzieję, że popyt na biura wróci, kiedy tylko zagrożenie pandemiczne się zmniejszy. W mojej ocenie praca z domu jest na dłuższą metę mało efektywna. Szczególnie dotkliwie mogli się o tym przekonać rodzice, którzy w obecności swoich dzieci musieli wykonywać pracę z domu.

 


A jak Stangl funkcjonuje w związku z obostrzeniami?

 

Na budowach staramy się stosować maksymalne środki bezpieczeństwa i wypełniać wszelkie zalecenia sanepidu. Zabezpieczamy pracowników poprzez udostępnianie im wszelkich niezbędnych środków higieny, stosujemy dezynfekcję, dajemy dostęp do masek, etc. Podobne zasady stosujemy zresztą we wszystkich krajach, w których działamy. Oczywiście zależy nam na dobru pracowników i chcemy dbać o bezpieczeństwo każdego z nich, z drugiej jednak strony, to również kluczowa kwestia dla funkcjonowania naszego biznesu. Nie możemy sobie pozwolić na przestoje spowodowane kwarantanną.

 

 

Jakie są plany rozwoju spółki w krótkiej i długiej perspektywie?

 

Jeśli chodzi o krótszą perspektywę, to priorytetem dla nas jest wykonanie planów, które sobie założyliśmy. Jak wspominałem, chcielibyśmy jeszcze mocniej rozwinąć dział elektryczny i to zarówno w Polsce, jak i w Czechach. Chcemy też równocześnie wzmocnić nasz dział serwisowy, który jest niezwykle istotny dla nas. Zależy nam na tym, aby zapewnić naszym klientom usługi w ramach całego cyklu życia budynków -począwszy od prac projektowych, przez sprawną realizację inwestycji, aż po serwis, ewentualną przebudowę czy utylizację, która z kolei umożliwi prace projektowe przy kolejnej przebudowie. Tak, aby nasza spółka była partnerem w każdym elemencie tego cyklu.

 

Istotne jest również dla nas utrzymanie obecnego zespołu  pracowników, aby nadal funkcjonować na tak wysokim poziomie jakości i terminowości realizacji. To niezwykle ważne, ponieważ zadowolony klient wróci do nas z kolejnymi zleceniami. Ponowne pozyskanie klienta jest niezwykle trudne, przy rosnącej konkurencji, podobnie jak zdobycie nowego kontrahenta. Dlatego tak bardzo dbamy o zadowolenie z efektów naszej pracy, dzięki czemu budujemy dobrą opinię o naszej spółce.

 

W dłuższym terminie – chcemy być wiodącą firmą w branży na rynku polskim i czeskim. W tej chwili można powiedzieć, że w Polsce jesteśmy w top 5, w Czechach nawet w top 3. Docelowo chcemy zająć pierwsze miejsce na tym podium.

 

Martin Horák –  Prezes Zarządu Stangl Technik Holding

 

Jak wygląda obecnie stan branży instalacyjnej ? Czy spowolnienie gospodarcze wpływa negatywnie na rynek?

 

Co prawda w wynikach naszej spółki jeszcze tego nie widać, ponieważ w tym momencie realizujemy wcześniej zdobyte kontrakty, ale pewne spowolnienie w branży instalacyjnej jest już widoczne. To, co charakteryzuje ten sektor, to pewne opóźnienie względem aktualnej sytuacji, które wynosi co najmniej pół roku. Już dziś jednak, przede wszystkim na polskim rynku widać, że wiele inwestycji zostało wstrzymanych, a inwestorzy czekają, jak sytuacja będzie się rozwijać w następnych miesiącach. Tym samym przesuwane są przetargi, a konkretne decyzje dotyczące realizacji nie zapadają.

 

A jak spółka funkcjonuje na rynkach zagranicznych?

 

Aby na to pytanie odpowiedzieć, musiałbym wpierw wspomnieć o strukturze naszego holdingu. Stangl Technik to holding składający się z trzech spółek – Stangl Technik Polska, Stangl Technik Cesko i ST Security. Pierwsze dwa podmioty zajmują się odpowiednio w Polsce i w Czechach instalacjami wewnętrznymi w budynkach, zarówno elektrycznymi, jak i mechanicznymi. Te pierwsze to np. instalacje związane z oświetleniem, okablowaniem, rozprowadzaniem, rozdzielaniem prądu, instalacjami silno- i niskoprądowymi. Jeśli zaś chodzi o instalacje mechaniczne, to są to np. systemy grzewcze i chłodzące, sanitarne, systemy wentylacji i klimatyzacji, czy instalacje przeciwpożarowe.

 

ST Security z kolei działa wyłącznie w Czechach, specjalizując się w zabezpieczeniach antywłamaniowych, ochronie majątku, monitoringu wejść na dany teren, etc. Tu warto podkreślić, że spółka posiada certyfikat czeskiego Urzędu Bezpieczeństwa Narodowego do pracy z informacjami niejawnymi, dzięki czemu może realizować państwowe kontrakty, gdzie niezbędny jest najwyższy stopień zaufania. Chodzi np. o prace wykonywane dla policji czy wojska, np. w magazynach amunicji.

 

Poza Polską i Czechami jesteśmy też obecni w Niemczech i w Austrii. Skupiamy się wyłącznie na Europie Środkowej – na Polsce, Czechach i krajach sąsiednich. Obecnie, nie mamy w planach ani ekspansji na wschód, ani w Zachodniej Europie.

 

Która część biznesu jest w tej chwili najbardziej istotna?

 

Staramy się, aby oba filary naszego biznesu – mechaniczny i elektryczny się równoważyły. W tym momencie nieco więcej sprzedaży i prac notujemy w kontraktach związanych z instalacjami  mechanicznymi, mniej więcej w proporcji 60 do 40 proc. Docelowo chcielibyśmy, aby ta proporcja się wyrównała.

 

A jak wygląda proporcja pomiędzy kontraktami dla sektora publicznego i prywatnego?

 

Zdecydowaną większość sprzedaży realizujemy dla podmiotów prywatnych. Warto też zaznaczyć, że udział naszej spółki w przetargach publicznych jest zazwyczaj pośredni tzn. nasza firma jest kontrahentem uczestniczącego w przetargu generalnego wykonawcy, który też jest spółką prywatną. W tym momencie nie wiemy jeszcze, w jak dużym stopniu wzrosną nakłady na inwestycje publiczne. Dobrą praktyką jest, że w kryzysie wiele krajów zwiększa nakłady na inwestycje publiczne, które stają się swoistym akceleratorem  pobudzającym całą gospodarkę.

 

Jaki był najważniejszy kontrakt zrealizowany przez Stangl Technik w ostatnim czasie?

 

Bardzo dużym i prestiżowym kontraktem były instalacje mechaniczne dla spółki Daimler. W ramach konsorcjum zrealizowaliśmy kompletne instalacje mechaniczne w jednej z hal w nowo powstałej fabryce silników Mercedes Benz w Jaworze. Drugi  bardzo duży kontrakt, to kompletne instalacje mechaniczne i elektryczne oraz projekt wykonawczy w wysokościowcu Widok Towers, w samym centrum Warszawy, przy Alejach Jerozolimskich 44.

 

Mają Państwo świetny ogląd zarówno na rynek polski, jak i czeski. Czy w czasie pandemii ujawniły się jakieś istotne różnice pomiędzy tymi dwoma krajami?

 

Reakcje bywają różne, a sytuacja zmienia się dynamicznie. Duże różnice widać w podejściu segmentu hotelowego. W Polsce z dnia na dzień wstrzymano bardzo zaawansowane już przetargi na budowę lub przebudowę wielu obiektów hotelowych, w których to przetargach nasza spółka brała udział. Tymczasem w Czechach właśnie podpisaliśmy umowy na realizację prac instalacyjnych w trzech tego typu obiektach. Czesi wręcz przyspieszyli prace renowacyjne  w czasie pandemii, korzystając z faktu, że masowa turystyka jest w dużej mierze zamrożona, więc można swobodniej prowadzić prace remontowe. A kiedy wrócimy do normalności, hotele te będą już przygotowane na przyjęcie nowych gości. Widać jednak, że powoli sytuacja w obu krajach zaczyna się stabilizować i uczymy się wszyscy funkcjonować w tych trudnych warunkach. Nasi klienci i dostawcy powoli wracają do działania na podobnym poziomie, co przed pandemią.

 

Przed jakimi jeszcze wyzwaniami stoi branża?

 

Zdarza się, że pandemia staje się pretekstem do renegocjacji cen kontraktów. Choć oczywiście niektórzy są realnie zaniepokojeni sytuacją, to inni działają mniej więcej tak jak wcześniej. To, co widać też na pewno, to zaostrzanie się konkurencji. Niepewna sytuacja co do przyszłości powoduje bardziej  agresywną walkę o nowe kontrakty na rynku. Dla branży instalacyjnej dużym zagrożeniem jest też przejście wielu firm na system pracy zdalnej. Jeśli ten tryb będzie kontynuowany, np. ze względów oszczędnościowych, to przełoży się to bezpośrednio na spadek zapotrzebowania na powierzchnie biurowe, a co za tym idzie na mniej inwestycji tego typu. Mam jednak nadzieję, że popyt na biura wróci, kiedy tylko zagrożenie pandemiczne się zmniejszy. W mojej ocenie praca z domu jest na dłuższą metę mało efektywna. Szczególnie dotkliwie mogli się o tym przekonać rodzice, którzy w obecności swoich dzieci musieli wykonywać pracę z domu.

 


A jak Stangl funkcjonuje w związku z obostrzeniami?

 

Na budowach staramy się stosować maksymalne środki bezpieczeństwa i wypełniać wszelkie zalecenia sanepidu. Zabezpieczamy pracowników poprzez udostępnianie im wszelkich niezbędnych środków higieny, stosujemy dezynfekcję, dajemy dostęp do masek, etc. Podobne zasady stosujemy zresztą we wszystkich krajach, w których działamy. Oczywiście zależy nam na dobru pracowników i chcemy dbać o bezpieczeństwo każdego z nich, z drugiej jednak strony, to również kluczowa kwestia dla funkcjonowania naszego biznesu. Nie możemy sobie pozwolić na przestoje spowodowane kwarantanną.

 

 

Jakie są plany rozwoju spółki w krótkiej i długiej perspektywie?

 

Jeśli chodzi o krótszą perspektywę, to priorytetem dla nas jest wykonanie planów, które sobie założyliśmy. Jak wspominałem, chcielibyśmy jeszcze mocniej rozwinąć dział elektryczny i to zarówno w Polsce, jak i w Czechach. Chcemy też równocześnie wzmocnić nasz dział serwisowy, który jest niezwykle istotny dla nas. Zależy nam na tym, aby zapewnić naszym klientom usługi w ramach całego cyklu życia budynków -począwszy od prac projektowych, przez sprawną realizację inwestycji, aż po serwis, ewentualną przebudowę czy utylizację, która z kolei umożliwi prace projektowe przy kolejnej przebudowie. Tak, aby nasza spółka była partnerem w każdym elemencie tego cyklu.

 

Istotne jest również dla nas utrzymanie obecnego zespołu  pracowników, aby nadal funkcjonować na tak wysokim poziomie jakości i terminowości realizacji. To niezwykle ważne, ponieważ zadowolony klient wróci do nas z kolejnymi zleceniami. Ponowne pozyskanie klienta jest niezwykle trudne, przy rosnącej konkurencji, podobnie jak zdobycie nowego kontrahenta. Dlatego tak bardzo dbamy o zadowolenie z efektów naszej pracy, dzięki czemu budujemy dobrą opinię o naszej spółce.

 

W dłuższym terminie – chcemy być wiodącą firmą w branży na rynku polskim i czeskim. W tej chwili można powiedzieć, że w Polsce jesteśmy w top 5, w Czechach nawet w top 3. Docelowo chcemy zająć pierwsze miejsce na tym podium.

 

Podoba Ci się ta aktualność?
Udostępnij ją!
Zobacz poprzednie aktualności
  • Krzysztof Kuźbik w Portalu Spożywczym o najnowszym przejęciu Maspeksu w Ukrainie

    Przejęcie przez Maspex większościowego pakietu udziałów w ukraińskiej spółce Karpackie Wody Mineralne to transakcja, którą warto czytać szerzej niż tylko przez pryzmat jednej branży. To także ważny sygnał dla polskich firm planujących rozwój w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
    W rozmowie z Adamem Tubylewiczem dla Portalu Spożywczego Krzysztof Kuźbik, Partner w Avallon MBO, zwraca uwagę, że polskie firmy mają dziś wyjątkową szansę, ale także ograniczone czasowo okno działania. Jeśli nie wykorzystają go polscy przedsiębiorcy, zrobią to inwestorzy i firmy z innych krajów.
    Ukraina będzie jednym z kluczowych rynków w naszym regionie, a miejsce na nim zajmą ci, którzy zaczną budować swoją pozycję odpowiednio wcześnie. Dla wielu polskich spółek może stać się naturalnym kierunkiem rozwoju – geograficznie bliskim, gospodarczo komplementarnym i strategicznie ważnym dla całej Europy Środkowo-Wschodniej.
    – Kluczowa jest znajomość lokalnych zasad, relacji, zachowań konsumentów i sposobu działania administracji. Nie da się skutecznie prowadzić biznesu na Ukrainie wyłącznie z Warszawy czy Krakowa. Dlatego bardzo ważni będą ludzie z doświadczeniem na tym rynku, tj. polscy, ukraińscy i międzynarodowi menedżerowie, którzy wiedzą, jak tam działać. Tacy ludzie będą dużą wartością dla firm, które chcą wejść na Ukrainę poprzez przejęcia – komentuje Krzysztof Kuźbik, Partner w Avallon MBO.
    Więcej w rozmowie na Portalu Spożywczym:
    https://www.linkedin.com/posts/portalspozywczy_przej%C4%99cie-maspeksu-na-ukrainie-to-wa%C5%BCny-activity-7477291471122022401-EpnY

    1.07.2026 CZYTAJ DALEJ
  • Avallon MBO i Inglot łączą siły na rzecz globalnej ekspansji marki beauty

    Avallon MBO – fundusz private equity specjalizujący się w wykupach menedżerskich – zainwestował w spółkę Inglot, jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek kosmetycznych o międzynarodowej skali.

    Transakcja zakłada zakup pakietu większościowego i odzwierciedla przekonanie Avallon MBO o potencjale polskich marek do wzmacniania globalnej pozycji. Inwestor wnosi doświadczenie we wspieraniu transformacji i sukcesji firm rodzinnych oraz budowaniu długoterminowej wartości wspólnie z właścicielami i zespołami zarządzającymi. Inglot pod kierownictwem sukcesorów wspartych doświadczeniem Avallon MBO pozostaje marką budowaną na tych samych fundamentach – polskich korzeniach, własnej produkcji, niezależności kreatywnej i jakości, które stworzyły jej globalną pozycję.

    Inglot należy do wąskiego grona polskich marek, które z sukcesem zbudowały globalną obecność i rozpoznawalność. Marka rozwijana od ponad 40 lat działa dziś na rynkach międzynarodowych, opierając model biznesowy na własnej produkcji, rozwoju produktów, niezależności kreatywnej i silnej pozycji marki.

    Partnerstwo z Avallon MBO ma wspierać kolejny etap skalowania biznesu, obejmujący dalszą internacjonalizację, wzrost organiczny oraz inwestycje w kompetencje organizacyjne, technologię i rozwój platformy operacyjnej. Strategia rozwoju Inglot koncentruje się na ekspansji międzynarodowej, rozwoju portfolio produktowego oraz wzmacnianiu kanałów e-commerce i modelu omnichannel. Polska pozostaje przy tym jednym z kluczowych rynków wzrostu.

    – Transakcja ma wspierać zwiększanie skali działalności, dalszą profesjonalizację organizacji oraz rozwój kompetencji niezbędnych do wzrostu na rynkach międzynarodowych. Dla partnerów biznesowych oznacza kontynuację współpracy w ramach dotychczasowego modelu operacyjnego oraz możliwość dalszego rozwoju biznesu wraz z marką. Planowane inwestycje w rozwój oferty, narzędzia wspierające sprzedaż i budowanie przewagi konkurencyjnej mają wspierać wzrost sprzedaży i dalsze skalowanie działalności we wszystkich kanałach – mówi Agnieszka Pakulska, partner w Avallon MBO, odpowiedzialna za transakcję.

    – To dla nas kolejny etap rozwoju. Pozyskanie partnera takiego jak Avallon daje nam możliwość przyspieszenia realizacji strategicznych celów i szybszego skalowania biznesu na rynkach międzynarodowych. Zyskujemy dostęp do doświadczenia i know-how operacyjnego,które będzie wspierać dalszą profesjonalizację organizacji. Operacyjnie nie planujemy rewolucji. Chcemy konsekwentnie rozwijać poszczególne obszary działalności, wzmacniać kanały sprzedaży i wykorzystywać nowe możliwości wzrostu. Wierzę, że dzięki temu Inglot wejdzie w kolejny etap profesjonalizacji i rozwoju, który od lat był moją ambicją – mówi Grzegorz Inglot, prezes zarządu Inglot.

    Transakcja wpisuje się w strategię Avallon zakładającą wspieranie firm o silnej pozycji rynkowej, rozpoznawalnych markach i potencjale dalszego wzrostu poprzez partnerstwo z właścicielami i zespołami zarządzającymi.

    Na zdjęciu: Agnieszka Pakulska, Grzegorz Inglot

    – Pozostaję aktywnie zaangażowany w zarządzanie spółką i nadal będę współtworzył jej rozwój jako prezes zarządu i akcjonariusz – mówi Grzegorz Inglot. – Rodzina także pozostanie istotnym elementem struktury właścicielskiej i zarządczej spółki. W zarządzie pozostaje moja siostra Milena Inglot, a w radzie nadzorczej rodzinę reprezentować będzie tata, Zbigniew Inglot. Dotychczasowi akcjonariusze reprezentujący rodzinę, czyli Elżbieta Inglot i Barbara Inglot również pozostają na stanowiskach eksperckich i w strukturze akcjonariatu – tłumaczy.

    Prognozy dla globalnego rynku beauty do 2030 roku szacują średnioroczne tempo wzrostu (CAGR) na poziomie od 3,4% do nawet 7%, a jego wartość może przekroczyć nawet 800 miliardów dolarów. W Polsce, prognozy wskazują CAGR na poziomie 6-7%.

    Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na jakość i skład produktów, poszukując nie tylko kosmetyków do makijażu, lecz także rozwiązań o charakterze pielęgnacyjnym, dbających o stan i kondycję skóry. Poszukiwane są produkty o sprawdzonych recepturach tzw. science-led, których działanie zostało potwierdzona badaniami.

    Finalizacja inwestycji przewidywana jest po uzyskaniu wszystkich zgód, co powinno nastąpić po okresie tegorocznych wakacji.

    17.06.2026 CZYTAJ DALEJ
  • 25 lat Avallon MBO. Tomasz Stamirowski o transformacji polskiego biznesu w Forbes Polska

    25 lat AVALLON to 25 lat aktywnego udziału w rozwoju polskiej gospodarki. Tomasz Stamirowski dla Forbes Polska o MBO, sukcesji i transformacji polskiego biznesu.
    W czerwcowym wydaniu Forbes Polska ukazał się wywiad z Tomaszem Stamirowskim, partnerem zarządzającym Avallon MBO. Rozmowa dotyczy m.in. 25 lat doświadczeń Avallon MBO, rozwoju rynku wykupów menedżerskich w Polsce oraz praktycznym aspektom budowania i promowania przedsiębiorczości
    To rozmowa o praktycznych aspektach polskiej transformacji i roli struktury właścicielskiej oraz menedżerów w budowaniu polskiego kapitału. Jak polskie firmy adresują problem sukcesji, Jaki ma to wpływ na rozwój firm w warunkach rosnącej zmienności rynków, presji technologicznej i geopolitycznej niepewności.
    Mamy nadzieję, że będzie to ciekawa lekturą zarówno dla menedżerów, jak i właścicieli polskich firm prywatnych
    Zachęcamy do lektury czerwcowego wydania Forbes Polska. Wersja online wywiadu dostępna jest tutaj:
    https://www.forbes.pl/sukcesja-sprzyja-wykupom-menedzerskim/dt66ck1

    1.06.2026 CZYTAJ DALEJ
  • 25 lat Avallon MBO – ćwierć wieku inwestycji w rozwój polskich przedsiębiorstw

    Avallon MBO jest pionierem rynku wykupów menedżerskich w Polsce i od 25 lat pozostaje wierny swoim pryncypiom – zmieniając menedżerów w przedsiębiorców. Stoi za tym unikalne doświadczenie ponad 150 transakcji zrealizowanych wspólnie z menedżerami.   

    Od początku działalności inwestycyjnej fundusz zainwestował ponad 1 mld PLN w rozwój spółek portfelowych, wspierając ich wzrost operacyjny, ekspansję zagraniczną oraz procesy transformacyjne. Jego spółki portfelowe – uśredniając – podwajają sprzedaż oraz EBITDA w okresie współpracy. Avallon współtworzył sukces rynkowy takich marek jak VELVET Care, Good Food czy Wosana, a także odpowiada za jedną z najbardziej udanych akwizycji polskiej firmy na rynku niemieckim – spółki medycznej Meyra. 

    Avallon należy dziś do grona wiodących funduszy private equity w Polsce. Jest jednym z nielicznych krajowych podmiotów mających za sobą realizację co najmniej trzech pełnych wehikułów inwestycyjnych, a wkrótce planuje uruchomić kolejny. Celem jest aktywne wspieranie transformacji polskiej gospodarki poprzez wdrażanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych w tradycyjnych sektorach. 

    Przez lata zespół funduszu zbudował szeroką i trwałą sieć relacji – współpracował z ponad 10 tys. czołowych polskich menedżerów i przedsiębiorców, analizując około 5 tys. projektów inwestycyjnych.  

     

    Ćwierć wieku działalności Avallon MBO to równocześnie historia dojrzewania rynku wykupów menedżerskich w Polsce – od pierwszych transakcji realizowanych w warunkach ograniczonego dostępu do kapitału i krótkiej tradycji prywatnych inwestycji, po w pełni ukształtowany segment rynku, w którym MBO stało się jednym z kluczowych narzędzi sukcesji, profesjonalizacji zarządzania oraz przyspieszania wzrostu krajowego biznesu. 

    Dziś Avallon należy do wąskiego grona funduszy private equity w Polsce, mających za sobą co najmniej trzy pełne generacje funduszy. Obecnie jego zespół  pracuje nad uruchomieniem czwartego wehikułu – o znacznie większej skali i z otwarciem na nową kategorię inwestorów, jaką są fundacje rodzinne.   

    Avallon był pionierem modelu MBO w Polsce, a dziś jest niekwestionowanym liderem w tym obszarze. Fundusz istotnie przyczynił się do upowszechnienia wykupów menedżerskich jako skutecznego narzędzia rozwoju firm oraz promowania przedsiębiorczości w Polsce.   

    Fundusz jest aktywnym inwestorem skoncentrowanym na rozwoju i budowaniu długoterminowej wartości. Inwestuje w dobre spółki z jasno określoną ambicją – by zmienić je w najlepsze. Dotychczas Avallon zainwestował ponad 1 mld PLN, wspierając wykupy menedżerskie oraz rozwój firm średniej wielkości w Polsce. Firmy z portfela przeznaczyły dodatkowo na rozwój i modernizację blisko 1 mld PLN nakładów inwestycyjnych (CAPEX), a średni wzrost zatrudnienia w okresie inwestycji wyniósł ok. 20%. Przeciętnie spółki podwajają sprzedaż i EBITDA w okresie inwestycji funduszu.   

    Avallon inwestuje w różne branże, budując szerokie portfolio udanych projektów. Do preferowanych obszarów należą: branża konsumpcyjna (VELVET, GOOD FOOD, Wiejska Zagroda), medyczna (MEDORT), usługowa (MPS, STANGL TECHNIK), a także sektor technologiczny (Marketplanet, Globema) i inżynieryjny (Bipromet).   

    Fundusz posiada szeroką wiedzę branżową, wzmacniającą dodatkowo model współpracy z doświadczonymi menedżerami oraz założycielami doskonale znającymi specyfikę swoich firm, jak i całych branż. W ciągu 25 lat działalności zespół nawiązał relacje z ponad 10 tys. czołowych menedżerów, a przez proces analityczny funduszu przeszło ok. 5 tys. projektów inwestycyjnych. W nadchodzących latach segment MBO w Polsce będzie zyskiwał na znaczeniu m.in. w związku z wyzwaniami sukcesyjnymi, postępującą konsolidacją branż oraz rosnącą presją na transformację technologiczną biznesu. 

    – 25 lat Avallon to nie tylko historia rozwoju rynku wykupów menedżerskich, lecz także nasz aktywny udział w budowie polskiego kapitału i wzmacnianiu krajowej gospodarki. Przed nami kolejne wyzwania – wspieranie transformacji technologicznej i biznesowej prywatnych firm powstałych w latach 90. oraz ich ekspansji zagranicznej. Fundusze private equity dysponują dziś ogromnym kapitałem intelektualnym, wynikającym z doświadczeń transakcyjnych i operacyjnych, a także rozbudowaną siecią relacji. W coraz większym stopniu pełnią rolę efektywnego mechanizmu alokacji kapitału do przedsiębiorstw o najwyższym potencjale wzrostu – mówi Tomasz Stamirowski, partner zarządzający Avallon MBO. 

    – Często słyszymy o naszej firmie: fundusz z ludzką twarzą. Od samego początku przywiązujemy dużą wagę do etyki, zaufania i szeregu wartości takich jak zaangażowanie, rzetelność oraz profesjonalizm. Dla nas biznes to nie tylko kapitał, ale też wzajemne, długofalowe relacje. Być może dlatego tak wiele naszych transakcji realizujemy nie tylko z menedżerami, ale i z założycielami firm lub ich sukcesorami – mówi Robert Więcławski, senior partner Avallon MBO. 

    W bliskiej perspektywie Avallon planuje start czwartego funduszu – istotnie większego od dotychczasowych wehikułów inwestycyjnych. Nowy fundusz umożliwi dalsze zwiększenie skali działalności oraz realizację kolejnych ambitnych projektów rozwojowych w polskich przedsiębiorstwach. koncentrując się na budowie silnych, konkurencyjnych firm i wspieraniu długoterminowego wzrostu polskiej gospodarki. 

    21.04.2026 CZYTAJ DALEJ
  • S’portofino wzmacnia pozycję w segmencie premium z Urszulą Radwańską jako ambasadorką marki

    S’portofino, spółka portfelowa Avallon MBO, konsekwentnie wzmacnia swoją pozycję w segmencie premium fashion & sport, łącząc świat sportu z modą najwyższej jakości.
    Teraz do grona ambasadorów marki dołącza Urszula Radwańska – znana polska tenisistka, której doświadczenie na światowych kortach, determinacja oraz wyczucie stylu naturalnie wpisują się w DNA S’portofino. To kolejny krok w budowaniu silnej, aspiracyjnej marki lifestyle’owej, opartej na autentyczności i spójnych wartościach.
    Z tej okazji spółka ogłosiła nową inicjatywę – Tennis Camp Ula Radwańska by S’portofino, który odbędzie się w dniach 20–26 kwietnia w hiszpańskiej Marbelli. To niepowtarzalna okazja do doskonalenia umiejętności tenisowych pod okiem profesjonalistów z międzynarodowym doświadczeniem – w kameralnych grupach, z indywidualnym podejściem i w inspirującym, luksusowym otoczeniu, które tworzy unikalne sportowe doświadczenie.
    Zachęcamy do udziału. Zapisy trwają tylko do 5 kwietnia.
    https://tenniscamp-uradwanska.pl/

    2.04.2026 CZYTAJ DALEJ