Rozmowa z Wojciechem Papierakiem – Prezesem EDC Expert Direct Communication
Mężczyzna w okularach i muszce, logo firmowe.
Kontakt dla mediów

Joanna Wiśniewska
Menedżer ds. marketingu i PR
j.wisniewska@avallon.pl

Agencja PR

Hagen PR
Wojciech Dziewit
wojtek@hagen.pl

Jak wygląda marketing bezpośredni w czasach pandemii i dystansu społecznego?

Oczywiście pandemia oddziałuje na nas podobnie jak na całą gospodarkę i społeczeństwo. Kryzys ten ma również istotny, negatywny wpływ na branże takie jak marketingowa. W czasie niepewności rynkowej, jaką przynosi pandemia, wiele firm ogranicza wydatki na działania tego typu. Dziś budżetami marketingowymi nie zarządzają szefowie tych działów, ale CFO w firmach, którzy wprost mówią, że brakuje na to pieniędzy.

Nas jednak ta sytuacja dotyczy w mniejszym stopniu, ponieważ nie ograniczamy się wyłącznie do komunikacji wykorzystującej nośniki sensoryczne, ale działamy też w obszarze komunikacji elektronicznej i mamy na tym polu spore sukcesy, także w czasie pandemii. Efekt obostrzeń jest taki, że firmy jeszcze intensywniej korzystają z narzędzi internetowych, czy mediów społecznościowych i my je w tym wspieramy.

Warto też podkreślić, że operujemy nie tylko na polskim rynku. Międzynarodowa skala naszego biznesu powoduje, że w pewnym sensie jesteśmy nawet beneficjentami pandemii. Obserwujemy coś, co można by nazwać zwiększonym patriotyzmem gospodarczym, który zdefiniowałbym nie tylko jako przywiązanie do krajowego rynku, ale większe zaangażowania na rynkach najbliższych sąsiadów, gdzie szuka się nowych dostawców usług. Widzimy obecnie zdecydowanie większe zainteresowanie naszą ofertą ze strony klientów z innych krajów unijnych.

Jaka jest geneza tego trendu?

Przez wiele lat dostawcy z Azji przejmowali duża część rynku, konkurując głównie ceną. Natomiast wczesną wiosną, w chwili wybuchu pandemii w Chinach, doszło do przerwania globalnych łańcuchów dostaw. Wielu naszych partnerów to odczuło – nie otrzymywali na czas tego, co zamawiali. To ryzyko związane z dostawcami z Azji zmaterializowało się w ten sposób, że przestali oni wysyłać do Europy zamówione produkty. Żeby uniknąć dalszych problemów, praktycznie cała Europa zaczęła szukać dostawców blisko siebie. A my idealnie wpisaliśmy się w ten trend. Nasi partnerzy wiedzą już zatem, że nasza oferta daje tę samą jakość, w równie konkurencyjnej cenie, a przede wszystkim działamy znacznie szybciej i bezpieczniej.

Jak wygląda spółka na tle konkurencji w Polsce i w regionie? Jakie są Wasze przewagi konkurencyjne?

My mówimy o sobie, że jesteśmy największym niezależnym lettershopem w Europie Środkowo‑Wschodniej i tak rzeczywiście jest. W wielu obszarach na rynku krajowym mamy pozycję dominującą i realizujemy tu bardzo duże kontrakty. To, co nas wyróżnia spośród konkurencji, to nie tylko korzystna proporcja ceny do jakości, ale fakt, że jesteśmy w stanie wykonać ogromne zamówienia w niezwykle krótkim czasie, m.in. dzięki rozbudowanemu parkowi maszynowemu oraz możliwościom technologicznym i ludzkim, które mamy u siebie. Zapewniamy cały komplet usług – od ich zaprojektowania, przez wykonanie i dostarczenie zamówienie do klienta końcowego.

Jak COVID wpłynął na działania w samej firmie – jak pracują ludzie, jak wygląda produkcja materiałów, etc.?

Oczywiście już w marcu wprowadziliśmy silny reżim sanitarny, podporządkowując się wszystkim zaleceniom i przepisom, jakie weszły w życie. Wymagają tego od nas nie tylko przepisy, ale zwykła troska o pracowników i klientów, których obsługujemy. W tej chwili normą u nas jest społeczny dystans, dezynfekcja i maseczki udostępniane pracownikom. Rutynowo mierzymy im temperaturę. Ograniczyliśmy fizyczne kontakty z zewnętrznymi podmiotami i osobami, które nas odwiedzają. W dużej mierze przeszliśmy na tryb pracy zdalnej. Nie ma to jednak wpływu na bieżącą wydajność i terminowość naszej pracy. Poza tym jesteśmy regularnie pytani o to przez klientów, którzy chcą mieć pewność, że robimy wszystko w sposób bezpieczny i to również nas dopinguje do tego, żeby dbać o bezpieczeństwo nie tylko swoje i pracowników, ale także klientów.

Czy okres świąteczny oznacza zwiększone obroty? Jak to będzie wyglądało w czasie pandemii?

Dla nas święta już się faktycznie zaczęły. To, co robimy w tej chwili, trafi do naszych klientów tuż przed świętami. Dlatego dla nas najgorętszy okres to właśnie dwumiesięczny czas od połowy października do połowy grudnia, kiedy zwijamy się jak w ukropie. Od tego, czy ze wszystkim zdążymy zależy, jakie wyniki osiągną nasi partnerzy – ta komunikacja musi trafić do nich i ich klientów na czas. Robimy wszystko, aby tak właśnie się stało, mimo trwania pandemii.

Jacy klienci są dla spółki najważniejsi? Czy udało się ostatnio pozyskać jakiś duży kontrakt?

Nie ma klientów innych niż najważniejsi. A ci najważniejsi dzielą się na tych, których z powodzeniem obsługujemy i tych, do których jeszcze nie dotarliśmy. Współpracujemy z ogromnymi korporacjami o międzynarodowym zasięgu i klientami, którzy działają lokalnie. Wśród naszych partnerów są m.in. spółki giełdowe, samorządy, fundacje, spółki Skarbu Państwa, banki, ubezpieczyciele i firmy rodzinne. W ostatnich miesiącach udało nam się wygrać kolejnych kilka dużych przetargów (np. dla PGE oraz dla PGNiG), a kilka dni temu zakończyliśmy realizację i wysłaliśmy do Wielkiej Brytanii materiały związane ze świąteczną kampanią jednej z największych instytucji charytatywnych.

Czy będzie mocniej rozwijana gałąź marketingu video? Jak to działa?

Jesteśmy większościowym udziałowcem bardzo aktywnej w tym obszarze spółki – Filmpoint z Poznania. Należy jednak pamiętać, że my nie patrzymy na tę gałąź działalności jako coś, co jest oderwane od reszty marketingu. Sami staramy się być aktywni i pomagać swoim partnerom docierać do klientów wszystkimi kanałami. Działania w obszarze video doskonale uzupełniają tę ofertę. To dla nas jeden z kanałów dotarcia do całego rynku i odpowiedź na jego zróżnicowane potrzeby.. Uznajemy, że nie tylko nośniki sensoryczne, ale cyfrowe, w tym video umożliwiają kompleksowe podejście, które najlepiej zaspokaja potrzeby marketingowe klientów.

Naszym wyróżnikiem jest umiejętność personalizacji komunikatów marketingowych, personalizacji rozumianej nie tylko jako imię, nazwisko i adres, ale także wykorzystującej cechy związane ze stylem życia i wszystkie inne dostępne informacje o klientach.

Zatem które segmenty działalności są najważniejsze, jeśli chodzi o obroty?

Nasza działalność stoi na dwóch nogach – jedna to obszar promocji, a druga, to obszar komunikacji transakcyjnej. I one są równoważne, żaden się nie wybija na prowadzenie. Widzimy to, co się dzieje na rynku – komunikacja, zwłaszcza w czasie pandemii „przepycha się” do obszaru mediów elektronicznych i my jesteśmy w tym obszarze bardzo aktywni. Z powodzeniem staramy się dywersyfikować nasze zaangażowanie w różne branże i sektory. Oferujemy swoje usługi m.in. w branżach: finansowej, dystrybucji energii i gazu, motoryzacyjnej, telekomunikacji, handlu, fundraisingu, mediach, usługach komunalnych. Swojej siły upatrujemy w tym, że zajmujemy się realizacją tak ogromnych jak i relatywnie niewielkich projektów. Wszystkie składają się na nasz sukces.

Jak wyglądają plany rozwoju biznesu na najbliższą przyszłość?

Tak jak cała gospodarka wierzymy w to, że po nocy przyjdzie dzień i znów zaświeci słońce, choć dla nas nie jest jeszcze tak zupełnie ciemno – jako spółka mamy bardzo dobre wyniki, także w tym roku. Liczymy na to, że działalność marketingowa u naszych klientów, obecnych i nowych wróci do co najmniej takiego poziomu, jaki był przed pandemią. Traktujemy to w kategorii szans, ponieważ to pandemiczne doświadczenie jeszcze nas wzmocniło. Będziemy lepiej przygotowani, aby pomagać naszym partnerom w docieraniu do klientów, także w trudnych momentach. Liczę, że gospodarka się odbije, a my będziemy mogli z tego skorzystać. Jesteśmy do tego dobrze przygotowani.

Jak wygląda marketing bezpośredni w czasach pandemii i dystansu społecznego?

Oczywiście pandemia oddziałuje na nas podobnie jak na całą gospodarkę i społeczeństwo. Kryzys ten ma również istotny, negatywny wpływ na branże takie jak marketingowa. W czasie niepewności rynkowej, jaką przynosi pandemia, wiele firm ogranicza wydatki na działania tego typu. Dziś budżetami marketingowymi nie zarządzają szefowie tych działów, ale CFO w firmach, którzy wprost mówią, że brakuje na to pieniędzy.

Nas jednak ta sytuacja dotyczy w mniejszym stopniu, ponieważ nie ograniczamy się wyłącznie do komunikacji wykorzystującej nośniki sensoryczne, ale działamy też w obszarze komunikacji elektronicznej i mamy na tym polu spore sukcesy, także w czasie pandemii. Efekt obostrzeń jest taki, że firmy jeszcze intensywniej korzystają z narzędzi internetowych, czy mediów społecznościowych i my je w tym wspieramy.

Warto też podkreślić, że operujemy nie tylko na polskim rynku. Międzynarodowa skala naszego biznesu powoduje, że w pewnym sensie jesteśmy nawet beneficjentami pandemii. Obserwujemy coś, co można by nazwać zwiększonym patriotyzmem gospodarczym, który zdefiniowałbym nie tylko jako przywiązanie do krajowego rynku, ale większe zaangażowania na rynkach najbliższych sąsiadów, gdzie szuka się nowych dostawców usług. Widzimy obecnie zdecydowanie większe zainteresowanie naszą ofertą ze strony klientów z innych krajów unijnych.

Jaka jest geneza tego trendu?

Przez wiele lat dostawcy z Azji przejmowali duża część rynku, konkurując głównie ceną. Natomiast wczesną wiosną, w chwili wybuchu pandemii w Chinach, doszło do przerwania globalnych łańcuchów dostaw. Wielu naszych partnerów to odczuło – nie otrzymywali na czas tego, co zamawiali. To ryzyko związane z dostawcami z Azji zmaterializowało się w ten sposób, że przestali oni wysyłać do Europy zamówione produkty. Żeby uniknąć dalszych problemów, praktycznie cała Europa zaczęła szukać dostawców blisko siebie. A my idealnie wpisaliśmy się w ten trend. Nasi partnerzy wiedzą już zatem, że nasza oferta daje tę samą jakość, w równie konkurencyjnej cenie, a przede wszystkim działamy znacznie szybciej i bezpieczniej.

Jak wygląda spółka na tle konkurencji w Polsce i w regionie? Jakie są Wasze przewagi konkurencyjne?

My mówimy o sobie, że jesteśmy największym niezależnym lettershopem w Europie Środkowo‑Wschodniej i tak rzeczywiście jest. W wielu obszarach na rynku krajowym mamy pozycję dominującą i realizujemy tu bardzo duże kontrakty. To, co nas wyróżnia spośród konkurencji, to nie tylko korzystna proporcja ceny do jakości, ale fakt, że jesteśmy w stanie wykonać ogromne zamówienia w niezwykle krótkim czasie, m.in. dzięki rozbudowanemu parkowi maszynowemu oraz możliwościom technologicznym i ludzkim, które mamy u siebie. Zapewniamy cały komplet usług – od ich zaprojektowania, przez wykonanie i dostarczenie zamówienie do klienta końcowego.

Jak COVID wpłynął na działania w samej firmie – jak pracują ludzie, jak wygląda produkcja materiałów, etc.?

Oczywiście już w marcu wprowadziliśmy silny reżim sanitarny, podporządkowując się wszystkim zaleceniom i przepisom, jakie weszły w życie. Wymagają tego od nas nie tylko przepisy, ale zwykła troska o pracowników i klientów, których obsługujemy. W tej chwili normą u nas jest społeczny dystans, dezynfekcja i maseczki udostępniane pracownikom. Rutynowo mierzymy im temperaturę. Ograniczyliśmy fizyczne kontakty z zewnętrznymi podmiotami i osobami, które nas odwiedzają. W dużej mierze przeszliśmy na tryb pracy zdalnej. Nie ma to jednak wpływu na bieżącą wydajność i terminowość naszej pracy. Poza tym jesteśmy regularnie pytani o to przez klientów, którzy chcą mieć pewność, że robimy wszystko w sposób bezpieczny i to również nas dopinguje do tego, żeby dbać o bezpieczeństwo nie tylko swoje i pracowników, ale także klientów.

Czy okres świąteczny oznacza zwiększone obroty? Jak to będzie wyglądało w czasie pandemii?

Dla nas święta już się faktycznie zaczęły. To, co robimy w tej chwili, trafi do naszych klientów tuż przed świętami. Dlatego dla nas najgorętszy okres to właśnie dwumiesięczny czas od połowy października do połowy grudnia, kiedy zwijamy się jak w ukropie. Od tego, czy ze wszystkim zdążymy zależy, jakie wyniki osiągną nasi partnerzy – ta komunikacja musi trafić do nich i ich klientów na czas. Robimy wszystko, aby tak właśnie się stało, mimo trwania pandemii.

Jacy klienci są dla spółki najważniejsi? Czy udało się ostatnio pozyskać jakiś duży kontrakt?

Nie ma klientów innych niż najważniejsi. A ci najważniejsi dzielą się na tych, których z powodzeniem obsługujemy i tych, do których jeszcze nie dotarliśmy. Współpracujemy z ogromnymi korporacjami o międzynarodowym zasięgu i klientami, którzy działają lokalnie. Wśród naszych partnerów są m.in. spółki giełdowe, samorządy, fundacje, spółki Skarbu Państwa, banki, ubezpieczyciele i firmy rodzinne. W ostatnich miesiącach udało nam się wygrać kolejnych kilka dużych przetargów (np. dla PGE oraz dla PGNiG), a kilka dni temu zakończyliśmy realizację i wysłaliśmy do Wielkiej Brytanii materiały związane ze świąteczną kampanią jednej z największych instytucji charytatywnych.

Czy będzie mocniej rozwijana gałąź marketingu video? Jak to działa?

Jesteśmy większościowym udziałowcem bardzo aktywnej w tym obszarze spółki – Filmpoint z Poznania. Należy jednak pamiętać, że my nie patrzymy na tę gałąź działalności jako coś, co jest oderwane od reszty marketingu. Sami staramy się być aktywni i pomagać swoim partnerom docierać do klientów wszystkimi kanałami. Działania w obszarze video doskonale uzupełniają tę ofertę. To dla nas jeden z kanałów dotarcia do całego rynku i odpowiedź na jego zróżnicowane potrzeby.. Uznajemy, że nie tylko nośniki sensoryczne, ale cyfrowe, w tym video umożliwiają kompleksowe podejście, które najlepiej zaspokaja potrzeby marketingowe klientów.

Naszym wyróżnikiem jest umiejętność personalizacji komunikatów marketingowych, personalizacji rozumianej nie tylko jako imię, nazwisko i adres, ale także wykorzystującej cechy związane ze stylem życia i wszystkie inne dostępne informacje o klientach.

Zatem które segmenty działalności są najważniejsze, jeśli chodzi o obroty?

Nasza działalność stoi na dwóch nogach – jedna to obszar promocji, a druga, to obszar komunikacji transakcyjnej. I one są równoważne, żaden się nie wybija na prowadzenie. Widzimy to, co się dzieje na rynku – komunikacja, zwłaszcza w czasie pandemii „przepycha się” do obszaru mediów elektronicznych i my jesteśmy w tym obszarze bardzo aktywni. Z powodzeniem staramy się dywersyfikować nasze zaangażowanie w różne branże i sektory. Oferujemy swoje usługi m.in. w branżach: finansowej, dystrybucji energii i gazu, motoryzacyjnej, telekomunikacji, handlu, fundraisingu, mediach, usługach komunalnych. Swojej siły upatrujemy w tym, że zajmujemy się realizacją tak ogromnych jak i relatywnie niewielkich projektów. Wszystkie składają się na nasz sukces.

Jak wyglądają plany rozwoju biznesu na najbliższą przyszłość?

Tak jak cała gospodarka wierzymy w to, że po nocy przyjdzie dzień i znów zaświeci słońce, choć dla nas nie jest jeszcze tak zupełnie ciemno – jako spółka mamy bardzo dobre wyniki, także w tym roku. Liczymy na to, że działalność marketingowa u naszych klientów, obecnych i nowych wróci do co najmniej takiego poziomu, jaki był przed pandemią. Traktujemy to w kategorii szans, ponieważ to pandemiczne doświadczenie jeszcze nas wzmocniło. Będziemy lepiej przygotowani, aby pomagać naszym partnerom w docieraniu do klientów, także w trudnych momentach. Liczę, że gospodarka się odbije, a my będziemy mogli z tego skorzystać. Jesteśmy do tego dobrze przygotowani.

Podoba Ci się ta aktualność?
Udostępnij ją!
Zobacz poprzednie aktualności
  • Krzysztof Kuźbik w Portalu Spożywczym o najnowszym przejęciu Maspeksu w Ukrainie

    Przejęcie przez Maspex większościowego pakietu udziałów w ukraińskiej spółce Karpackie Wody Mineralne to transakcja, którą warto czytać szerzej niż tylko przez pryzmat jednej branży. To także ważny sygnał dla polskich firm planujących rozwój w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
    W rozmowie z Adamem Tubylewiczem dla Portalu Spożywczego Krzysztof Kuźbik, Partner w Avallon MBO, zwraca uwagę, że polskie firmy mają dziś wyjątkową szansę, ale także ograniczone czasowo okno działania. Jeśli nie wykorzystają go polscy przedsiębiorcy, zrobią to inwestorzy i firmy z innych krajów.
    Ukraina będzie jednym z kluczowych rynków w naszym regionie, a miejsce na nim zajmą ci, którzy zaczną budować swoją pozycję odpowiednio wcześnie. Dla wielu polskich spółek może stać się naturalnym kierunkiem rozwoju – geograficznie bliskim, gospodarczo komplementarnym i strategicznie ważnym dla całej Europy Środkowo-Wschodniej.
    – Kluczowa jest znajomość lokalnych zasad, relacji, zachowań konsumentów i sposobu działania administracji. Nie da się skutecznie prowadzić biznesu na Ukrainie wyłącznie z Warszawy czy Krakowa. Dlatego bardzo ważni będą ludzie z doświadczeniem na tym rynku, tj. polscy, ukraińscy i międzynarodowi menedżerowie, którzy wiedzą, jak tam działać. Tacy ludzie będą dużą wartością dla firm, które chcą wejść na Ukrainę poprzez przejęcia – komentuje Krzysztof Kuźbik, Partner w Avallon MBO.
    Więcej w rozmowie na Portalu Spożywczym:
    https://www.linkedin.com/posts/portalspozywczy_przej%C4%99cie-maspeksu-na-ukrainie-to-wa%C5%BCny-activity-7477291471122022401-EpnY

    1.07.2026 CZYTAJ DALEJ
  • Avallon MBO i Inglot łączą siły na rzecz globalnej ekspansji marki beauty

    Avallon MBO – fundusz private equity specjalizujący się w wykupach menedżerskich – zainwestował w spółkę Inglot, jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek kosmetycznych o międzynarodowej skali.

    Transakcja zakłada zakup pakietu większościowego i odzwierciedla przekonanie Avallon MBO o potencjale polskich marek do wzmacniania globalnej pozycji. Inwestor wnosi doświadczenie we wspieraniu transformacji i sukcesji firm rodzinnych oraz budowaniu długoterminowej wartości wspólnie z właścicielami i zespołami zarządzającymi. Inglot pod kierownictwem sukcesorów wspartych doświadczeniem Avallon MBO pozostaje marką budowaną na tych samych fundamentach – polskich korzeniach, własnej produkcji, niezależności kreatywnej i jakości, które stworzyły jej globalną pozycję.

    Inglot należy do wąskiego grona polskich marek, które z sukcesem zbudowały globalną obecność i rozpoznawalność. Marka rozwijana od ponad 40 lat działa dziś na rynkach międzynarodowych, opierając model biznesowy na własnej produkcji, rozwoju produktów, niezależności kreatywnej i silnej pozycji marki.

    Partnerstwo z Avallon MBO ma wspierać kolejny etap skalowania biznesu, obejmujący dalszą internacjonalizację, wzrost organiczny oraz inwestycje w kompetencje organizacyjne, technologię i rozwój platformy operacyjnej. Strategia rozwoju Inglot koncentruje się na ekspansji międzynarodowej, rozwoju portfolio produktowego oraz wzmacnianiu kanałów e-commerce i modelu omnichannel. Polska pozostaje przy tym jednym z kluczowych rynków wzrostu.

    – Transakcja ma wspierać zwiększanie skali działalności, dalszą profesjonalizację organizacji oraz rozwój kompetencji niezbędnych do wzrostu na rynkach międzynarodowych. Dla partnerów biznesowych oznacza kontynuację współpracy w ramach dotychczasowego modelu operacyjnego oraz możliwość dalszego rozwoju biznesu wraz z marką. Planowane inwestycje w rozwój oferty, narzędzia wspierające sprzedaż i budowanie przewagi konkurencyjnej mają wspierać wzrost sprzedaży i dalsze skalowanie działalności we wszystkich kanałach – mówi Agnieszka Pakulska, partner w Avallon MBO, odpowiedzialna za transakcję.

    – To dla nas kolejny etap rozwoju. Pozyskanie partnera takiego jak Avallon daje nam możliwość przyspieszenia realizacji strategicznych celów i szybszego skalowania biznesu na rynkach międzynarodowych. Zyskujemy dostęp do doświadczenia i know-how operacyjnego,które będzie wspierać dalszą profesjonalizację organizacji. Operacyjnie nie planujemy rewolucji. Chcemy konsekwentnie rozwijać poszczególne obszary działalności, wzmacniać kanały sprzedaży i wykorzystywać nowe możliwości wzrostu. Wierzę, że dzięki temu Inglot wejdzie w kolejny etap profesjonalizacji i rozwoju, który od lat był moją ambicją – mówi Grzegorz Inglot, prezes zarządu Inglot.

    Transakcja wpisuje się w strategię Avallon zakładającą wspieranie firm o silnej pozycji rynkowej, rozpoznawalnych markach i potencjale dalszego wzrostu poprzez partnerstwo z właścicielami i zespołami zarządzającymi.

    Na zdjęciu: Agnieszka Pakulska, Grzegorz Inglot

    – Pozostaję aktywnie zaangażowany w zarządzanie spółką i nadal będę współtworzył jej rozwój jako prezes zarządu i akcjonariusz – mówi Grzegorz Inglot. – Rodzina także pozostanie istotnym elementem struktury właścicielskiej i zarządczej spółki. W zarządzie pozostaje moja siostra Milena Inglot, a w radzie nadzorczej rodzinę reprezentować będzie tata, Zbigniew Inglot. Dotychczasowi akcjonariusze reprezentujący rodzinę, czyli Elżbieta Inglot i Barbara Inglot również pozostają na stanowiskach eksperckich i w strukturze akcjonariatu – tłumaczy.

    Prognozy dla globalnego rynku beauty do 2030 roku szacują średnioroczne tempo wzrostu (CAGR) na poziomie od 3,4% do nawet 7%, a jego wartość może przekroczyć nawet 800 miliardów dolarów. W Polsce, prognozy wskazują CAGR na poziomie 6-7%.

    Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na jakość i skład produktów, poszukując nie tylko kosmetyków do makijażu, lecz także rozwiązań o charakterze pielęgnacyjnym, dbających o stan i kondycję skóry. Poszukiwane są produkty o sprawdzonych recepturach tzw. science-led, których działanie zostało potwierdzona badaniami.

    Finalizacja inwestycji przewidywana jest po uzyskaniu wszystkich zgód, co powinno nastąpić po okresie tegorocznych wakacji.

    17.06.2026 CZYTAJ DALEJ
  • 25 lat Avallon MBO. Tomasz Stamirowski o transformacji polskiego biznesu w Forbes Polska

    25 lat AVALLON to 25 lat aktywnego udziału w rozwoju polskiej gospodarki. Tomasz Stamirowski dla Forbes Polska o MBO, sukcesji i transformacji polskiego biznesu.
    W czerwcowym wydaniu Forbes Polska ukazał się wywiad z Tomaszem Stamirowskim, partnerem zarządzającym Avallon MBO. Rozmowa dotyczy m.in. 25 lat doświadczeń Avallon MBO, rozwoju rynku wykupów menedżerskich w Polsce oraz praktycznym aspektom budowania i promowania przedsiębiorczości
    To rozmowa o praktycznych aspektach polskiej transformacji i roli struktury właścicielskiej oraz menedżerów w budowaniu polskiego kapitału. Jak polskie firmy adresują problem sukcesji, Jaki ma to wpływ na rozwój firm w warunkach rosnącej zmienności rynków, presji technologicznej i geopolitycznej niepewności.
    Mamy nadzieję, że będzie to ciekawa lekturą zarówno dla menedżerów, jak i właścicieli polskich firm prywatnych
    Zachęcamy do lektury czerwcowego wydania Forbes Polska. Wersja online wywiadu dostępna jest tutaj:
    https://www.forbes.pl/sukcesja-sprzyja-wykupom-menedzerskim/dt66ck1

    1.06.2026 CZYTAJ DALEJ
  • 25 lat Avallon MBO – ćwierć wieku inwestycji w rozwój polskich przedsiębiorstw

    Avallon MBO jest pionierem rynku wykupów menedżerskich w Polsce i od 25 lat pozostaje wierny swoim pryncypiom – zmieniając menedżerów w przedsiębiorców. Stoi za tym unikalne doświadczenie ponad 150 transakcji zrealizowanych wspólnie z menedżerami.   

    Od początku działalności inwestycyjnej fundusz zainwestował ponad 1 mld PLN w rozwój spółek portfelowych, wspierając ich wzrost operacyjny, ekspansję zagraniczną oraz procesy transformacyjne. Jego spółki portfelowe – uśredniając – podwajają sprzedaż oraz EBITDA w okresie współpracy. Avallon współtworzył sukces rynkowy takich marek jak VELVET Care, Good Food czy Wosana, a także odpowiada za jedną z najbardziej udanych akwizycji polskiej firmy na rynku niemieckim – spółki medycznej Meyra. 

    Avallon należy dziś do grona wiodących funduszy private equity w Polsce. Jest jednym z nielicznych krajowych podmiotów mających za sobą realizację co najmniej trzech pełnych wehikułów inwestycyjnych, a wkrótce planuje uruchomić kolejny. Celem jest aktywne wspieranie transformacji polskiej gospodarki poprzez wdrażanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych w tradycyjnych sektorach. 

    Przez lata zespół funduszu zbudował szeroką i trwałą sieć relacji – współpracował z ponad 10 tys. czołowych polskich menedżerów i przedsiębiorców, analizując około 5 tys. projektów inwestycyjnych.  

     

    Ćwierć wieku działalności Avallon MBO to równocześnie historia dojrzewania rynku wykupów menedżerskich w Polsce – od pierwszych transakcji realizowanych w warunkach ograniczonego dostępu do kapitału i krótkiej tradycji prywatnych inwestycji, po w pełni ukształtowany segment rynku, w którym MBO stało się jednym z kluczowych narzędzi sukcesji, profesjonalizacji zarządzania oraz przyspieszania wzrostu krajowego biznesu. 

    Dziś Avallon należy do wąskiego grona funduszy private equity w Polsce, mających za sobą co najmniej trzy pełne generacje funduszy. Obecnie jego zespół  pracuje nad uruchomieniem czwartego wehikułu – o znacznie większej skali i z otwarciem na nową kategorię inwestorów, jaką są fundacje rodzinne.   

    Avallon był pionierem modelu MBO w Polsce, a dziś jest niekwestionowanym liderem w tym obszarze. Fundusz istotnie przyczynił się do upowszechnienia wykupów menedżerskich jako skutecznego narzędzia rozwoju firm oraz promowania przedsiębiorczości w Polsce.   

    Fundusz jest aktywnym inwestorem skoncentrowanym na rozwoju i budowaniu długoterminowej wartości. Inwestuje w dobre spółki z jasno określoną ambicją – by zmienić je w najlepsze. Dotychczas Avallon zainwestował ponad 1 mld PLN, wspierając wykupy menedżerskie oraz rozwój firm średniej wielkości w Polsce. Firmy z portfela przeznaczyły dodatkowo na rozwój i modernizację blisko 1 mld PLN nakładów inwestycyjnych (CAPEX), a średni wzrost zatrudnienia w okresie inwestycji wyniósł ok. 20%. Przeciętnie spółki podwajają sprzedaż i EBITDA w okresie inwestycji funduszu.   

    Avallon inwestuje w różne branże, budując szerokie portfolio udanych projektów. Do preferowanych obszarów należą: branża konsumpcyjna (VELVET, GOOD FOOD, Wiejska Zagroda), medyczna (MEDORT), usługowa (MPS, STANGL TECHNIK), a także sektor technologiczny (Marketplanet, Globema) i inżynieryjny (Bipromet).   

    Fundusz posiada szeroką wiedzę branżową, wzmacniającą dodatkowo model współpracy z doświadczonymi menedżerami oraz założycielami doskonale znającymi specyfikę swoich firm, jak i całych branż. W ciągu 25 lat działalności zespół nawiązał relacje z ponad 10 tys. czołowych menedżerów, a przez proces analityczny funduszu przeszło ok. 5 tys. projektów inwestycyjnych. W nadchodzących latach segment MBO w Polsce będzie zyskiwał na znaczeniu m.in. w związku z wyzwaniami sukcesyjnymi, postępującą konsolidacją branż oraz rosnącą presją na transformację technologiczną biznesu. 

    – 25 lat Avallon to nie tylko historia rozwoju rynku wykupów menedżerskich, lecz także nasz aktywny udział w budowie polskiego kapitału i wzmacnianiu krajowej gospodarki. Przed nami kolejne wyzwania – wspieranie transformacji technologicznej i biznesowej prywatnych firm powstałych w latach 90. oraz ich ekspansji zagranicznej. Fundusze private equity dysponują dziś ogromnym kapitałem intelektualnym, wynikającym z doświadczeń transakcyjnych i operacyjnych, a także rozbudowaną siecią relacji. W coraz większym stopniu pełnią rolę efektywnego mechanizmu alokacji kapitału do przedsiębiorstw o najwyższym potencjale wzrostu – mówi Tomasz Stamirowski, partner zarządzający Avallon MBO. 

    – Często słyszymy o naszej firmie: fundusz z ludzką twarzą. Od samego początku przywiązujemy dużą wagę do etyki, zaufania i szeregu wartości takich jak zaangażowanie, rzetelność oraz profesjonalizm. Dla nas biznes to nie tylko kapitał, ale też wzajemne, długofalowe relacje. Być może dlatego tak wiele naszych transakcji realizujemy nie tylko z menedżerami, ale i z założycielami firm lub ich sukcesorami – mówi Robert Więcławski, senior partner Avallon MBO. 

    W bliskiej perspektywie Avallon planuje start czwartego funduszu – istotnie większego od dotychczasowych wehikułów inwestycyjnych. Nowy fundusz umożliwi dalsze zwiększenie skali działalności oraz realizację kolejnych ambitnych projektów rozwojowych w polskich przedsiębiorstwach. koncentrując się na budowie silnych, konkurencyjnych firm i wspieraniu długoterminowego wzrostu polskiej gospodarki. 

    21.04.2026 CZYTAJ DALEJ
  • S’portofino wzmacnia pozycję w segmencie premium z Urszulą Radwańską jako ambasadorką marki

    S’portofino, spółka portfelowa Avallon MBO, konsekwentnie wzmacnia swoją pozycję w segmencie premium fashion & sport, łącząc świat sportu z modą najwyższej jakości.
    Teraz do grona ambasadorów marki dołącza Urszula Radwańska – znana polska tenisistka, której doświadczenie na światowych kortach, determinacja oraz wyczucie stylu naturalnie wpisują się w DNA S’portofino. To kolejny krok w budowaniu silnej, aspiracyjnej marki lifestyle’owej, opartej na autentyczności i spójnych wartościach.
    Z tej okazji spółka ogłosiła nową inicjatywę – Tennis Camp Ula Radwańska by S’portofino, który odbędzie się w dniach 20–26 kwietnia w hiszpańskiej Marbelli. To niepowtarzalna okazja do doskonalenia umiejętności tenisowych pod okiem profesjonalistów z międzynarodowym doświadczeniem – w kameralnych grupach, z indywidualnym podejściem i w inspirującym, luksusowym otoczeniu, które tworzy unikalne sportowe doświadczenie.
    Zachęcamy do udziału. Zapisy trwają tylko do 5 kwietnia.
    https://tenniscamp-uradwanska.pl/

    2.04.2026 CZYTAJ DALEJ