
Joanna Wiśniewska
Menedżer ds. marketingu i PR
j.wisniewska@avallon.pl
Hagen PR
Wojciech Dziewit
wojtek@hagen.pl
Czy obserwuje Pan jakieś specyficzne uwarunkowania rynkowe lub zwyczaje konsumenckie typowe dla Polski? Czy polski konsument różni się od innych, jeśli chodzi o korzystanie z produktów piorących?
Nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Kwestia ta jest złożona. Nasza spółka dostarcza produkty do ponad 27 krajów na czterech kontynentach i każdy taki rynek ma swoją specyfikę. Na niektórych, klienci oczekują wysoko skoncentrowanych produktów, na innych odwrotnie i Polska nie jest tu jakimś ewenementem w skali globalnej. Jeśli np. chodzi o artykuły zakapsułkowane do prania, to Polska jest liderem w tej części Europy. Z kolei w Niemczech kapsułki niezbyt się przyjęły. U nas w Polsce, udział ich sprzedaży wynosi już kilkanaście procent, a u naszych zachodnich sąsiadów poziom ten jest zaledwie kilkuprocentowy. A na przykład, jeśli chodzi o artykuły do zmywarek, to w krajach Beneluksu, we Francji, czy we Włoszech dominują żele, a nie tabletki, które z kolei w Polsce wiodą prym.
To, co na pewno nas wyróżnia, i to nie tylko Polskę, ale także inne kraje Europy Wschodniej, to dość duża dynamika w produktach i szybkie reagowanie rynku na nowości. Bardzo szybko wprowadzane są odpowiedniki i substytuty tych artykułów, które są liderami w danej kategorii, ponieważ takie właśnie jest zapotrzebowanie konsumentów.
Jak obecnie wygląda sytuacja spółki na rynkach zagranicznych? Jakie są dalsze perspektywy?Czy są plany ekspansji na kolejne kraje?
Jak wspominałem, nasze produkty są dostępne na kilkudziesięciu rynkach na całym świecie. Co warte podkreślenia, jest to obecność stała, a nie pojedyncze dostawy. W tym momencie, przede wszystkim chcemy się jeszcze bardziej umocnić na tych pozycjach. Dla przykładu – jesteśmy mocno obecni za naszą wschodnią granicą – w Krajach Bałtyckich, Białorusi, Ukrainie -własny zakład produkcyjny, czy w Rosji. Równocześnie konkurencja na tych właśnie rynkach jest bardzo mocna. Popularna jest tam chemia z Chin i Turcji, która to jest silnym rywalem dla nas w tym regionie. I to jest w tej chwili nasz cel.
Pozyskanie nowego rynku, szczególnie przy aktualnych obostrzeniach, biurokracji, czy atestacji jest problematyczne. Rynki zbytu, mocno się uszczelniły, co jest także skutkiem pandemii. Istotna jest tu ekonomia dostaw. Jak wiadomo, transport sporo kosztuje, a lokalni producenci na tych rynkach, na których jeszcze nas nie ma, są zazwyczaj skuteczni i mają dobrą pozycję. Dlatego właśnie w tej chwili skupiamy się głównie na umacnianiu się tam, gdzie nasze produkty są już dostępne.
Który segment produktów jest w tej chwili najbardziej kluczowy dla firmy?
Funkcjonujemy w bardzo szerokim obszarze produktów chemicznych – od tych najprostszych, jak płyny do mycia naczyń, czy podłóg, po wysokozaawansowane, jak kapsułki, czy tabletki do zmywarek, których opracowanie wymaga wielu lat pracy w laboratorium. Domeną naszej firmy jest jednak duża elastyczność.
Zdecydowanie najbardziej kluczowym segmentem są i będą dla nas środki piorące. Nasza firma, jako jedna z nielicznych jest częścią rynku kapsułek piorących. W tym segmencie prym wiodą największe globalne koncerny, ale my się na tym rynku doskonale odnaleźliśmy. Mamy opracowane wysokiej klasy technologie zarówno produktu, jak i produkcji, i na tym właśnie korzystamy. Kapsułki piorące napędzają cały rynek. Dlatego w przyszłym roku uruchamiany kolejne dwie linie produkcyjne.
Kapsułki do prania i żele wypierają z półek tradycyjne proszki – tu z kolei możemy obserwować stagnację. Natomiast w przypadku kapsułek notujemy wzrosty o 50 proc. rok do roku. Rynek i konsumenckie zwyczaje wyraźnie idą w tym kierunku i my, jako firma wychodzimy mocno naprzeciw tym oczekiwaniom.
Jak obecnie kształtuje się zapotrzebowanie na marki własne, które również produkujecie?
Jeśli chodzi o marki własne, to gdy popatrzymy na rynki eksportowe, i porównamy je z naszym, to zauważymy ogromną różnicę – u nas segment takich produktów jest jeszcze mocno w powijakach. Szacuje się, że w Polsce, w przypadku chemii wynosi on ok. 17 proc., a w krajach zachodnich sięga ponad 40 proc. Jest zatem jeszcze pewna perspektywa dla dalszych wzrostów, Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to łatwy produkt. Zarabia się na nim stosunkowo najmniej, a wymaga poświęcenia największej ilości pracy. Kontrahenci często nie są ekspertami od chemii, więc ich oczekiwania są nieraz trudne do spełnienia i nie do końca trafne. Ta część rynku jest zdominowana w Polsce przez firmę Jeronimo Martins, która posiada własny zakład produkcyjny i tym samym poniekąd narzuca ceny na półkach i jakość, a co za tym idzie marżowość u producenta. Jest to zatem dość trudny rynek, ale trzeba na nim być obecnym. Tacy giganci jak Lidl, Carrefour, czy Auchan także bardzo silnie rozwijają marki własne. Naszym świetnym partnerem w tym obszarze jest np. sieć sklepów Dino.
A jak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o linię produktów profesjonalnych, dla pralni, hoteli, gastronomii?
W tym przypadku nie tyle chodzi o sprzedaż samych produktów, ile o dostarczanie klientom takim jak pralnie, hotele, czy gastronomia całej technologii. Tego dziś oczekuje klient. Chce wiedzieć, jak ma prać, jakim modułem, jak długi jest czas prania, jak zapewnić możliwie najniższy udział wody, etc. Nie mówimy zatem wyłącznie o produkcie, ale np. o urządzeniach dozujących, które tę technologię serwują. My mamy dostarczać konkretne, kompletne rozwiązania i to właśnie robimy.
Z powodu pandemii, obroty w tej kategorii spadły nawet o 90 proc. w kwietniu i maju. Lockdown w zasadzie unieruchomił branże takie jak hotelarska, czy gastronomiczna. Były zatem uzasadnione obawy, czy ta gałąź przemysłu w ogóle wytrzyma. Pralnie również przeżywały kłopoty – np. jedna z nich, specjalizująca się w usługach dla szpitali, przeżywała spore problemy, kiedy szpitale objęte zostały reżimem sanitarnym i znacząco ograniczyły przyjęcia pacjentów. Na szczęście powoli sytuacja się normuje. Może jeszcze nie całkowicie, ale w ok. 90 proc. wróciliśmy tu do obrotów sprzed pandemii. Choć kilku klientów niestety nie przetrwało tego kryzysu.
Czy pandemia wpłynęła jeszcze jakoś na funkcjonowanie spółki?
Jeśli chodzi o samą organizację pracy w zakładach, to w tej chwili pracujemy już jak przed koronawirusem. Natomiast zaraz po wybuchu pandemii, w ciągu dwóch tygodni przestawiliśmy się na produkcję płynów biobójczych, dezynfekujących i antybakteryjnych, na które było wówczas ogromne zapotrzebowanie. W tym okresie laboratorium i dział planowania pracował po 15 – 18 godzin na dobę, natomiast produkcja i magazyny przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu, żeby zapewnić niezbędne dostawy.
Z innych skutków, które są widoczne, to zerwanie współpracy z kilkoma dostawcami, którzy nie sprawdzili się podczas pandemii – musieliśmy zwiększać zamówienia opakowań, etykiet, czy kartonów, jednak niektórzy i to wieloletni kontrahenci, woleli chwilowy, często jednorazowy zarobek, więc sprzedali swoje produkty innym podmiotom, po znacznie zawyżonej cenie. Z kolei część dostawców, na których liczyliśmy w mniejszym stopniu, okazała się ważnym i wiarygodnym partnerem. Pandemia pozwoliła zatem na weryfikację i przewartościowanie pewnych kwestii.
Mimo koronawirusa i związanych z nim problemów w gospodarce my konsekwentnie realizujemy plan wzrostowy. Zaczęliśmy np. akurat w momencie wybuchu pandemii współpracę z jedną dużą siecią, do której dostarczaliśmy produkty przez cały ten najtrudniejszy okres. Teraz to procentuje, bo otworzyło to nam szerzej pole do dalszych rozmów, które będą finalizowane w przyszłym roku.
Jakie wyzwania stoją przed spółką w najbliższej przyszłości?
Firmy produkujące chemię gospodarczą, nie kojarzą się za bardzo z ekologią. Tymczasem, to już staje się wręcz normą, że firma powinna mieć w swoim portfolio produkty ekologiczne, poparte certyfikatami. Dlatego jednym z kierunków, w którym działamy, jest zmiana tego wizerunku i pokazanie, że chemia może być produkowana w zgodzie z naturą. Jednym z naszych celów jest, aby do 2025 r. nie było już w naszej ofercie produktów, które są nieekologiczne. Jeszcze kilka lat temu uważało się, że artykuły eko, są słabsze jakościowo, a to nieprawda. Ich wysoka skuteczność jest potwierdzona niezależnymi badaniami.
Dbamy też o ekologię pod innym kontem – uruchomiliśmy np. własną oczyszczalnię ścieków przemysłowych w obiegu zamkniętym, co oznacza, że w ogóle nie oddajemy ich do środowiska. Rozbudowujemy również swoją elektrownię fotowoltaiczną. Obecnie jest to 0,54MW, docelowo ma ona mieć moc 1,2 MW, co pozwoli pokryć w ok. 80 proc. nasze całe zapotrzebowanie na energię elektryczną.
Obserwujemy też silny nacisk na robotyzację nie tylko produkcji, co już jest oczywistym standardem, ale także np. procesów logistycznych. Jesteśmy w tej chwili w trakcie uruchamiania kolejnego parku robotów i w tym kierunku na pewno będziemy dalej zmierzać.
Czy obserwuje Pan jakieś specyficzne uwarunkowania rynkowe lub zwyczaje konsumenckie typowe dla Polski? Czy polski konsument różni się od innych, jeśli chodzi o korzystanie z produktów piorących?
Nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Kwestia ta jest złożona. Nasza spółka dostarcza produkty do ponad 27 krajów na czterech kontynentach i każdy taki rynek ma swoją specyfikę. Na niektórych, klienci oczekują wysoko skoncentrowanych produktów, na innych odwrotnie i Polska nie jest tu jakimś ewenementem w skali globalnej. Jeśli np. chodzi o artykuły zakapsułkowane do prania, to Polska jest liderem w tej części Europy. Z kolei w Niemczech kapsułki niezbyt się przyjęły. U nas w Polsce, udział ich sprzedaży wynosi już kilkanaście procent, a u naszych zachodnich sąsiadów poziom ten jest zaledwie kilkuprocentowy. A na przykład, jeśli chodzi o artykuły do zmywarek, to w krajach Beneluksu, we Francji, czy we Włoszech dominują żele, a nie tabletki, które z kolei w Polsce wiodą prym.
To, co na pewno nas wyróżnia, i to nie tylko Polskę, ale także inne kraje Europy Wschodniej, to dość duża dynamika w produktach i szybkie reagowanie rynku na nowości. Bardzo szybko wprowadzane są odpowiedniki i substytuty tych artykułów, które są liderami w danej kategorii, ponieważ takie właśnie jest zapotrzebowanie konsumentów.
Jak obecnie wygląda sytuacja spółki na rynkach zagranicznych? Jakie są dalsze perspektywy?Czy są plany ekspansji na kolejne kraje?
Jak wspominałem, nasze produkty są dostępne na kilkudziesięciu rynkach na całym świecie. Co warte podkreślenia, jest to obecność stała, a nie pojedyncze dostawy. W tym momencie, przede wszystkim chcemy się jeszcze bardziej umocnić na tych pozycjach. Dla przykładu – jesteśmy mocno obecni za naszą wschodnią granicą – w Krajach Bałtyckich, Białorusi, Ukrainie -własny zakład produkcyjny, czy w Rosji. Równocześnie konkurencja na tych właśnie rynkach jest bardzo mocna. Popularna jest tam chemia z Chin i Turcji, która to jest silnym rywalem dla nas w tym regionie. I to jest w tej chwili nasz cel.
Pozyskanie nowego rynku, szczególnie przy aktualnych obostrzeniach, biurokracji, czy atestacji jest problematyczne. Rynki zbytu, mocno się uszczelniły, co jest także skutkiem pandemii. Istotna jest tu ekonomia dostaw. Jak wiadomo, transport sporo kosztuje, a lokalni producenci na tych rynkach, na których jeszcze nas nie ma, są zazwyczaj skuteczni i mają dobrą pozycję. Dlatego właśnie w tej chwili skupiamy się głównie na umacnianiu się tam, gdzie nasze produkty są już dostępne.
Który segment produktów jest w tej chwili najbardziej kluczowy dla firmy?
Funkcjonujemy w bardzo szerokim obszarze produktów chemicznych – od tych najprostszych, jak płyny do mycia naczyń, czy podłóg, po wysokozaawansowane, jak kapsułki, czy tabletki do zmywarek, których opracowanie wymaga wielu lat pracy w laboratorium. Domeną naszej firmy jest jednak duża elastyczność.
Zdecydowanie najbardziej kluczowym segmentem są i będą dla nas środki piorące. Nasza firma, jako jedna z nielicznych jest częścią rynku kapsułek piorących. W tym segmencie prym wiodą największe globalne koncerny, ale my się na tym rynku doskonale odnaleźliśmy. Mamy opracowane wysokiej klasy technologie zarówno produktu, jak i produkcji, i na tym właśnie korzystamy. Kapsułki piorące napędzają cały rynek. Dlatego w przyszłym roku uruchamiany kolejne dwie linie produkcyjne.
Kapsułki do prania i żele wypierają z półek tradycyjne proszki – tu z kolei możemy obserwować stagnację. Natomiast w przypadku kapsułek notujemy wzrosty o 50 proc. rok do roku. Rynek i konsumenckie zwyczaje wyraźnie idą w tym kierunku i my, jako firma wychodzimy mocno naprzeciw tym oczekiwaniom.
Jak obecnie kształtuje się zapotrzebowanie na marki własne, które również produkujecie?
Jeśli chodzi o marki własne, to gdy popatrzymy na rynki eksportowe, i porównamy je z naszym, to zauważymy ogromną różnicę – u nas segment takich produktów jest jeszcze mocno w powijakach. Szacuje się, że w Polsce, w przypadku chemii wynosi on ok. 17 proc., a w krajach zachodnich sięga ponad 40 proc. Jest zatem jeszcze pewna perspektywa dla dalszych wzrostów, Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to łatwy produkt. Zarabia się na nim stosunkowo najmniej, a wymaga poświęcenia największej ilości pracy. Kontrahenci często nie są ekspertami od chemii, więc ich oczekiwania są nieraz trudne do spełnienia i nie do końca trafne. Ta część rynku jest zdominowana w Polsce przez firmę Jeronimo Martins, która posiada własny zakład produkcyjny i tym samym poniekąd narzuca ceny na półkach i jakość, a co za tym idzie marżowość u producenta. Jest to zatem dość trudny rynek, ale trzeba na nim być obecnym. Tacy giganci jak Lidl, Carrefour, czy Auchan także bardzo silnie rozwijają marki własne. Naszym świetnym partnerem w tym obszarze jest np. sieć sklepów Dino.
A jak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o linię produktów profesjonalnych, dla pralni, hoteli, gastronomii?
W tym przypadku nie tyle chodzi o sprzedaż samych produktów, ile o dostarczanie klientom takim jak pralnie, hotele, czy gastronomia całej technologii. Tego dziś oczekuje klient. Chce wiedzieć, jak ma prać, jakim modułem, jak długi jest czas prania, jak zapewnić możliwie najniższy udział wody, etc. Nie mówimy zatem wyłącznie o produkcie, ale np. o urządzeniach dozujących, które tę technologię serwują. My mamy dostarczać konkretne, kompletne rozwiązania i to właśnie robimy.
Z powodu pandemii, obroty w tej kategorii spadły nawet o 90 proc. w kwietniu i maju. Lockdown w zasadzie unieruchomił branże takie jak hotelarska, czy gastronomiczna. Były zatem uzasadnione obawy, czy ta gałąź przemysłu w ogóle wytrzyma. Pralnie również przeżywały kłopoty – np. jedna z nich, specjalizująca się w usługach dla szpitali, przeżywała spore problemy, kiedy szpitale objęte zostały reżimem sanitarnym i znacząco ograniczyły przyjęcia pacjentów. Na szczęście powoli sytuacja się normuje. Może jeszcze nie całkowicie, ale w ok. 90 proc. wróciliśmy tu do obrotów sprzed pandemii. Choć kilku klientów niestety nie przetrwało tego kryzysu.
Czy pandemia wpłynęła jeszcze jakoś na funkcjonowanie spółki?
Jeśli chodzi o samą organizację pracy w zakładach, to w tej chwili pracujemy już jak przed koronawirusem. Natomiast zaraz po wybuchu pandemii, w ciągu dwóch tygodni przestawiliśmy się na produkcję płynów biobójczych, dezynfekujących i antybakteryjnych, na które było wówczas ogromne zapotrzebowanie. W tym okresie laboratorium i dział planowania pracował po 15 – 18 godzin na dobę, natomiast produkcja i magazyny przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu, żeby zapewnić niezbędne dostawy.
Z innych skutków, które są widoczne, to zerwanie współpracy z kilkoma dostawcami, którzy nie sprawdzili się podczas pandemii – musieliśmy zwiększać zamówienia opakowań, etykiet, czy kartonów, jednak niektórzy i to wieloletni kontrahenci, woleli chwilowy, często jednorazowy zarobek, więc sprzedali swoje produkty innym podmiotom, po znacznie zawyżonej cenie. Z kolei część dostawców, na których liczyliśmy w mniejszym stopniu, okazała się ważnym i wiarygodnym partnerem. Pandemia pozwoliła zatem na weryfikację i przewartościowanie pewnych kwestii.
Mimo koronawirusa i związanych z nim problemów w gospodarce my konsekwentnie realizujemy plan wzrostowy. Zaczęliśmy np. akurat w momencie wybuchu pandemii współpracę z jedną dużą siecią, do której dostarczaliśmy produkty przez cały ten najtrudniejszy okres. Teraz to procentuje, bo otworzyło to nam szerzej pole do dalszych rozmów, które będą finalizowane w przyszłym roku.
Jakie wyzwania stoją przed spółką w najbliższej przyszłości?
Firmy produkujące chemię gospodarczą, nie kojarzą się za bardzo z ekologią. Tymczasem, to już staje się wręcz normą, że firma powinna mieć w swoim portfolio produkty ekologiczne, poparte certyfikatami. Dlatego jednym z kierunków, w którym działamy, jest zmiana tego wizerunku i pokazanie, że chemia może być produkowana w zgodzie z naturą. Jednym z naszych celów jest, aby do 2025 r. nie było już w naszej ofercie produktów, które są nieekologiczne. Jeszcze kilka lat temu uważało się, że artykuły eko, są słabsze jakościowo, a to nieprawda. Ich wysoka skuteczność jest potwierdzona niezależnymi badaniami.
Dbamy też o ekologię pod innym kontem – uruchomiliśmy np. własną oczyszczalnię ścieków przemysłowych w obiegu zamkniętym, co oznacza, że w ogóle nie oddajemy ich do środowiska. Rozbudowujemy również swoją elektrownię fotowoltaiczną. Obecnie jest to 0,54MW, docelowo ma ona mieć moc 1,2 MW, co pozwoli pokryć w ok. 80 proc. nasze całe zapotrzebowanie na energię elektryczną.
Obserwujemy też silny nacisk na robotyzację nie tylko produkcji, co już jest oczywistym standardem, ale także np. procesów logistycznych. Jesteśmy w tej chwili w trakcie uruchamiania kolejnego parku robotów i w tym kierunku na pewno będziemy dalej zmierzać.
-
1.06.2026 CZYTAJ DALEJ25 lat Avallon MBO. Tomasz Stamirowski o transformacji polskiego biznesu w Forbes Polska25 lat AVALLON to 25 lat aktywnego udziału w rozwoju polskiej gospodarki. Tomasz Stamirowski dla Forbes Polska o MBO, sukcesji i transformacji polskiego biznesu.
W czerwcowym wydaniu Forbes Polska ukazał się wywiad z Tomaszem Stamirowskim, partnerem zarządzającym Avallon MBO. Rozmowa dotyczy m.in. 25 lat doświadczeń Avallon MBO, rozwoju rynku wykupów menedżerskich w Polsce oraz praktycznym aspektom budowania i promowania przedsiębiorczości
To rozmowa o praktycznych aspektach polskiej transformacji i roli struktury właścicielskiej oraz menedżerów w budowaniu polskiego kapitału. Jak polskie firmy adresują problem sukcesji, Jaki ma to wpływ na rozwój firm w warunkach rosnącej zmienności rynków, presji technologicznej i geopolitycznej niepewności.
Mamy nadzieję, że będzie to ciekawa lekturą zarówno dla menedżerów, jak i właścicieli polskich firm prywatnych
Zachęcamy do lektury czerwcowego wydania Forbes Polska. Wersja online wywiadu dostępna jest tutaj:
https://www.forbes.pl/sukcesja-sprzyja-wykupom-menedzerskim/dt66ck1 -
21.04.2026 CZYTAJ DALEJ25 lat Avallon MBO – ćwierć wieku inwestycji w rozwój polskich przedsiębiorstwAvallon MBO jest pionierem rynku wykupów menedżerskich w Polsce i od 25 lat pozostaje wierny swoim pryncypiom – zmieniając menedżerów w przedsiębiorców. Stoi za tym unikalne doświadczenie ponad 150 transakcji zrealizowanych wspólnie z menedżerami.
Od początku działalności inwestycyjnej fundusz zainwestował ponad 1 mld PLN w rozwój spółek portfelowych, wspierając ich wzrost operacyjny, ekspansję zagraniczną oraz procesy transformacyjne. Jego spółki portfelowe – uśredniając – podwajają sprzedaż oraz EBITDA w okresie współpracy. Avallon współtworzył sukces rynkowy takich marek jak VELVET Care, Good Food czy Wosana, a także odpowiada za jedną z najbardziej udanych akwizycji polskiej firmy na rynku niemieckim – spółki medycznej Meyra.
Avallon należy dziś do grona wiodących funduszy private equity w Polsce. Jest jednym z nielicznych krajowych podmiotów mających za sobą realizację co najmniej trzech pełnych wehikułów inwestycyjnych, a wkrótce planuje uruchomić kolejny. Celem jest aktywne wspieranie transformacji polskiej gospodarki poprzez wdrażanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych w tradycyjnych sektorach.
Przez lata zespół funduszu zbudował szeroką i trwałą sieć relacji – współpracował z ponad 10 tys. czołowych polskich menedżerów i przedsiębiorców, analizując około 5 tys. projektów inwestycyjnych.
Ćwierć wieku działalności Avallon MBO to równocześnie historia dojrzewania rynku wykupów menedżerskich w Polsce – od pierwszych transakcji realizowanych w warunkach ograniczonego dostępu do kapitału i krótkiej tradycji prywatnych inwestycji, po w pełni ukształtowany segment rynku, w którym MBO stało się jednym z kluczowych narzędzi sukcesji, profesjonalizacji zarządzania oraz przyspieszania wzrostu krajowego biznesu.
Dziś Avallon należy do wąskiego grona funduszy private equity w Polsce, mających za sobą co najmniej trzy pełne generacje funduszy. Obecnie jego zespół pracuje nad uruchomieniem czwartego wehikułu – o znacznie większej skali i z otwarciem na nową kategorię inwestorów, jaką są fundacje rodzinne.
Avallon był pionierem modelu MBO w Polsce, a dziś jest niekwestionowanym liderem w tym obszarze. Fundusz istotnie przyczynił się do upowszechnienia wykupów menedżerskich jako skutecznego narzędzia rozwoju firm oraz promowania przedsiębiorczości w Polsce.
Fundusz jest aktywnym inwestorem skoncentrowanym na rozwoju i budowaniu długoterminowej wartości. Inwestuje w dobre spółki z jasno określoną ambicją – by zmienić je w najlepsze. Dotychczas Avallon zainwestował ponad 1 mld PLN, wspierając wykupy menedżerskie oraz rozwój firm średniej wielkości w Polsce. Firmy z portfela przeznaczyły dodatkowo na rozwój i modernizację blisko 1 mld PLN nakładów inwestycyjnych (CAPEX), a średni wzrost zatrudnienia w okresie inwestycji wyniósł ok. 20%. Przeciętnie spółki podwajają sprzedaż i EBITDA w okresie inwestycji funduszu.
Avallon inwestuje w różne branże, budując szerokie portfolio udanych projektów. Do preferowanych obszarów należą: branża konsumpcyjna (VELVET, GOOD FOOD, Wiejska Zagroda), medyczna (MEDORT), usługowa (MPS, STANGL TECHNIK), a także sektor technologiczny (Marketplanet, Globema) i inżynieryjny (Bipromet).
Fundusz posiada szeroką wiedzę branżową, wzmacniającą dodatkowo model współpracy z doświadczonymi menedżerami oraz założycielami doskonale znającymi specyfikę swoich firm, jak i całych branż. W ciągu 25 lat działalności zespół nawiązał relacje z ponad 10 tys. czołowych menedżerów, a przez proces analityczny funduszu przeszło ok. 5 tys. projektów inwestycyjnych. W nadchodzących latach segment MBO w Polsce będzie zyskiwał na znaczeniu m.in. w związku z wyzwaniami sukcesyjnymi, postępującą konsolidacją branż oraz rosnącą presją na transformację technologiczną biznesu.
– 25 lat Avallon to nie tylko historia rozwoju rynku wykupów menedżerskich, lecz także nasz aktywny udział w budowie polskiego kapitału i wzmacnianiu krajowej gospodarki. Przed nami kolejne wyzwania – wspieranie transformacji technologicznej i biznesowej prywatnych firm powstałych w latach 90. oraz ich ekspansji zagranicznej. Fundusze private equity dysponują dziś ogromnym kapitałem intelektualnym, wynikającym z doświadczeń transakcyjnych i operacyjnych, a także rozbudowaną siecią relacji. W coraz większym stopniu pełnią rolę efektywnego mechanizmu alokacji kapitału do przedsiębiorstw o najwyższym potencjale wzrostu – mówi Tomasz Stamirowski, partner zarządzający Avallon MBO.
– Często słyszymy o naszej firmie: fundusz z ludzką twarzą. Od samego początku przywiązujemy dużą wagę do etyki, zaufania i szeregu wartości takich jak zaangażowanie, rzetelność oraz profesjonalizm. Dla nas biznes to nie tylko kapitał, ale też wzajemne, długofalowe relacje. Być może dlatego tak wiele naszych transakcji realizujemy nie tylko z menedżerami, ale i z założycielami firm lub ich sukcesorami – mówi Robert Więcławski, senior partner Avallon MBO.
W bliskiej perspektywie Avallon planuje start czwartego funduszu – istotnie większego od dotychczasowych wehikułów inwestycyjnych. Nowy fundusz umożliwi dalsze zwiększenie skali działalności oraz realizację kolejnych ambitnych projektów rozwojowych w polskich przedsiębiorstwach. koncentrując się na budowie silnych, konkurencyjnych firm i wspieraniu długoterminowego wzrostu polskiej gospodarki.
-
2.04.2026 CZYTAJ DALEJS’portofino wzmacnia pozycję w segmencie premium z Urszulą Radwańską jako ambasadorką markiS’portofino, spółka portfelowa Avallon MBO, konsekwentnie wzmacnia swoją pozycję w segmencie premium fashion & sport, łącząc świat sportu z modą najwyższej jakości.
Teraz do grona ambasadorów marki dołącza Urszula Radwańska – znana polska tenisistka, której doświadczenie na światowych kortach, determinacja oraz wyczucie stylu naturalnie wpisują się w DNA S’portofino. To kolejny krok w budowaniu silnej, aspiracyjnej marki lifestyle’owej, opartej na autentyczności i spójnych wartościach.
Z tej okazji spółka ogłosiła nową inicjatywę – Tennis Camp Ula Radwańska by S’portofino, który odbędzie się w dniach 20–26 kwietnia w hiszpańskiej Marbelli. To niepowtarzalna okazja do doskonalenia umiejętności tenisowych pod okiem profesjonalistów z międzynarodowym doświadczeniem – w kameralnych grupach, z indywidualnym podejściem i w inspirującym, luksusowym otoczeniu, które tworzy unikalne sportowe doświadczenie.
Zachęcamy do udziału. Zapisy trwają tylko do 5 kwietnia.
https://tenniscamp-uradwanska.pl/ -
1.04.2026 CZYTAJ DALEJAvallon MBO wspiera rozwój młodych talentów na rynku PE/VCAvallon MBO wsparł 4. edycję Praktycznego Kursu Private Equity & Venture Capital, współorganizowanego przez PSIK – Polish Private Equity & Venture Capital Association oraz Level 20. Partnerem tegorocznej edycji była Fundacja GPW.
Kurs stanowi unikalną inicjatywę edukacyjną skierowaną do studentów, zapewniając dostęp do praktycznej wiedzy o rynku private equity i venture capital poprzez serię warsztatów prowadzonych przez doświadczonych menedżerów funduszy.
W ramach programu Agnieszka Pakulska oraz Marcin Konarski reprezentowali Avallon MBO, dzieląc się doświadczeniem z zakresu analizy projektów inwestycyjnych, współpracy z zespołami zarządzającymi oraz budowania wartości spółek w trakcie inwestycji.
Istotnym elementem tegorocznej edycji był również udział Level 20 – inicjatywy wspierającej rozwój kobiet w branży private equity, której współzałożycielką jest Agnieszka Pakulska.
Z perspektywy Avallon MBO szczególnie istotna była możliwość bezpośredniego kontaktu z uczestnikami kursu oraz obserwowania wysokiego poziomu zaangażowania i zainteresowania rynkiem PE/VC wśród młodego pokolenia. Udział w programie stanowi dla studentów wartościową okazję do zdobycia praktycznej wiedzy oraz lepszego zrozumienia specyfiki rynku private equity i venture capital. -
10.03.2026 CZYTAJ DALEJDzieciaki Avallończyków na murawie – wspieramy Akademię WidzewaPodczas meczu pomiędzy Widzew Łódź a Lech Poznań dzieciaki Avallończyków oraz przyjaciół naszych pracowników wzięły udział w wyjątkowej przedmeczowej ceremonii, wyprowadzając zawodników obu drużyn na murawę w roli eskorty meczowej.
Przed pierwszym gwizdkiem najmłodsi, wspólnie z dziewczynkami z Akademii Widzewa, pojawili się na boisku razem z piłkarzami, towarzysząc im podczas wejścia na stadion. Dla dzieci była to niezwykła chwila i wyjątkowe przeżycie, które z pewnością na długo pozostanie w ich pamięci.
Spotkanie dostarczyło kibicom wielu sportowych emocji i zakończyło się zwycięstwem Widzew Łódź 2:1 nad Lechem Poznań.
Cieszymy się, że jako partner Akademii Widzewa możemy wspierać rozwój młodych sportowców oraz tworzyć okazje do przeżywania takich wyjątkowych chwil związanych z piłką nożną.
Gratulujemy drużynie Widzewa świetnego wyniku i dziękujemy za możliwość udziału.




